logo
logo
zdjęcie

Krzysztof Gajkowski

Uderzyć w świętość

Poniedziałek, 4 listopada 2019 (13:42)

W ostatnich dniach okazją do ataków na Kościół stała się bulwersująca sytuacja, jaka miała miejsce w parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Bełchatowie. Podczas jednej z Mszy Świętych 13-nastolatek wyjął z ust przyjętą Komunię Świętą i schował ją do kieszeni. Zachowanie to zauważyli kapłani, którzy wezwali policję. Ostatecznie chłopiec przyjął Pana Jezusa. Sytuację tę skomentowała Katarzyna Lubnauer, pytając retorycznie: Czy następnym krokiem będą mandaty nakładane na żądanie proboszcza przez policję za absencję na niedzielnej mszy?

Słowa lewicowej polityk pokazują, jak środowiska liberalne rozumieją tolerancję względem Kościoła. W głowie im się nie mieści, aby zabezpieczyć i ochronić w Polsce to, co dla katolików jest świętością. Gotowi są bronić profanacji i ośmieszać wspólnotę wiernych wśród swoich odbiorców, a najchętniej w całym społeczeństwie.

Ponadto Katarzyna Lubnauer, bagatelizując znaczenie Najświętszego Sakramentu, wykazuje się niestety ignorancją. Jej poglądy na temat tej świętości nie zmienią faktu, że w Eucharystii „po dokonaniu konsekracji chleba i wina, obecny jest prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie Pan Nasz Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i człowiek, pod postaciami tychże widzialnych rzeczy” (jak naucza Sobór Trydencki). Obecność Jezusa nie jest tylko subiektywnym przekonaniem wierzących, bez pokrycia w rzeczywistości, czyli nie jest np. jakimś wymysłem lub wyobrażeniem o obecności Chrystusa w tabernakulum czy w Komunii Świętej. Przeciwnie, jest prawdą, której depozytariuszem jest Kościół.

Eucharystia jest darem Chrystusa, który pozostawił nam, ofiarując siebie za grzechy wszystkich ludzi, także tych, którzy w to nie wierzą, bagatelizują czy nawet dopuszczają się aktów profanacji. Nam jako ludziom wierzącym nie pozostaje nic innego, jak uciekać się do miłosierdzia Bożego, modlić i prosić o ich nawrócenie. Uczynić to możemy szczególnie przez przyjęcie i ofiarowanie Komunii Świętej w intencji zbawienia ich nieśmiertelnych dusz. Nasza modlitwa jest też wyrażeniem nadziei, że po nawróceniu zrozumieją, jakie dary otrzymali od Pana Boga, którego dziś nie tylko odrzucają, ale i atakują. W wymiarze społecznym ich obecną postawę należy określać już nie jako ateizm, ale antyteizm. Tym bardziej potrzebne jest nasze zaangażowanie modlitewne i akty ekspiacyjne za profanacje dokonywane w naszej Ojczyźnie.

Jednocześnie powinniśmy podziękować za roztropnych księży, którzy mając na uwadze to, co w Kościele najcenniejsze, nie dopuścili do dalszej profanacji św. Hostii. Zwłaszcza że cała sytuacja miała miejsce tuż przed pogańskimi obchodami Halloween, które dla wielu, szczególnie młodych ludzi, podatnych na wpływ bezbożnej antykultury, może być okazją do „zabaw” niebezpiecznych dla ich życia duchowego i wiecznego.

Krzysztof Gajkowski

Aktualizacja 4 listopada 2019 (21:31)

Nasz Dziennik