logo
logo
zdjęcie

Sławomir Jagodziński

Polityczne pustosłowie

Czwartek, 14 listopada 2019 (14:42)

Skandowanie hasła „Konstytucja” i odwoływanie się do niej stało się w ostatnim czasie bardzo popularne. Nawet podczas zaprzysiężenia nowego parlamentu posłowie opozycji nie omieszkali skorzystać z takiej formy manifestacji. W wypowiedziach przedstawicieli władzy także padały deklaracje wierności Konstytucji. Problem w tym, że każdy dostrzega w Ustawie Zasadniczej tylko te zapisy, które mu pasują. Nie widzi albo nie chce widzieć najważniejszych i fundamentalnych, a do takich należą na pewno zapisy o ochronie rodziny i przede wszystkim o ochronie życia ludzkiego.

Przypomnijmy je i sobie, i parlamentarzystom wszystkich opcji politycznych:

Art. 18: „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”.

Art. 38: „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”.

W obu tych zapisach mamy odniesienie do konstytucyjnej zasady obrony życia. Ktoś, kto deklaruje wierność Konstytucji, a zacytowane wyżej artykuły świadomie ignoruje, jest zwyczajnym hipokrytą. Dlatego dzień po inauguracji prac nowego Sejmu i Senatu bardzo potrzebne jest przypomnienie posłom i senatorom o pełnej, a nie wybiórczej, wierności Konstytucji. Zrobił to w oświadczeniu przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, podkreślając, że „wartość konstytucyjnie chronionego dobra prawnego, jakim jest życie ludzkie, w tym życie rozwijające się w fazie prenatalnej, nie może być różnicowana”.

Niestety, w tym aspekcie strażnikiem Konstytucji nie okazał się nawet Trybunał Konstytucyjny, który odmówił rozpatrzenia wniosku poselskiego odnoszącego się do kwestii konstytucyjności tzw. aborcji eugenicznej. To kompromitacja i zdrada, szczególnie tych Polaków, którzy zostali wykluczeni już w życiu prenatalnym. Przecież prawo do życia jest gwarancją wszystkich innych praw człowieka. To jest fundament państwa.

Niestety, los takich inicjatyw obywatelskich jak „Stop aborcji” czy „Zatrzymaj aborcję” znamy – trafiły do kosza. Trybunał Konstytucyjny zawiódł. Dlatego pod słowami ks. abp. Stanisława Gądeckiego podpisać się powinien każdy katolik i każdy człowiek dobrej woli o prawym sumieniu: „Wyrażam jednocześnie moje rozczarowanie z powodu niedotrzymania jak dotąd obietnicy wyborczej złożonej kiedyś przez partię rządzącą o ochronie życia od poczęcia”.

Rozpoczyna się nowa kadencja Sejmu i Senatu. Jaką zatem rządzący mają wizję i fundamentów państwa, i jego rozwoju? Czy uznają, że prawo do życia nie jest prawem religijnym, sprawą światopoglądu, ale stanowi istotną część prawa naturalnego? Czy odwoływanie się do katolickich zasad w sprawie obrony życia w praktyce zacznie coś dla nich znaczyć? Wiele mamy pytań, wiele niepewności, ale też nadal żyje w nas wielka nadzieja, która karmi się modlitwą o to, aby w Polsce wreszcie nie zabijano żadnych dzieci.

Sławomir Jagodziński

Nasz Dziennik