logo
logo

Społeczeństwo

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

W kolejce po rehabilitację

Poniedziałek, 18 listopada 2019 (03:01)

Kombatanci nie mogą się doprosić o świadczenie rehabilitacyjne bez skierowania

Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych przyznaje kombatantom, inwalidom wojennym i wojskowym szczególne uprawnienia. – Mają oni prawo do korzystania poza kolejnością ze świadczeń opieki zdrowotnej oraz z usług farmaceutycznych udzielanych w aptekach oraz korzystania z ambulatoryjnych świadczeń specjalistycznych finansowanych ze środków publicznych bez skierowania – wylicza Sylwia Wądrzyk-Bularz, dyrektor Biura Komunikacji Ministerstwa Zdrowia.

Szybsza ścieżka nie dotyczy jednak świadczeń z rehabilitacji. – Ten zapis jest wbrew przyjętej ustawie, która mówi, że kombatanci do lekarza specjalisty nie potrzebują skierowania. Tymczasem lekarz rehabilitant został z tego wyłączony i do niego trzeba mieć skierowanie – to podważa zasadę, która została wstępnie ustalona – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ppłk dr inż. Leonard Kapiszewski, prezes Rady Federacji Stowarzyszeń Weteranów i Sukcesorów Walk o Niepodległość. Narodowy Fundusz Zdrowia przypomina, że w przypadku korzystania z rehabilitacji leczniczej, niezależnie od posiadanych szczególnych uprawnień, wymagane jest każdorazowo skierowanie wystawione przez lekarza ubezpieczenia zdrowotnego.

Janusz Olewiński, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych, liczy na refleksję resortu w tej sprawie. – Tej opieki rehabilitacyjnej rzeczywiście nie mamy tak ułatwionej, co jest dużym problemem. Wielu z nas z uwagi na doznany uszczerbek na zdrowiu w latach pracy i walki na rzecz wolnej Polski i wiek wymaga takich zabiegów. Myślę, że wystarczyłaby tylko dobra wola i można by włączyć także te świadczenia w zakres opieki nad kombatantami czy osobami represjonowanymi – ocenia nasz rozmówca.

Obecnie, jak tłumaczy nam resort zdrowia, o tym, jak ma przebiegać rehabilitacja, decyduje lekarz podstawowej opieki medycznej. – Jeżeli stan pacjenta tego wymaga, może skorzystać ze świadczeń rehabilitacji leczniczej realizowanej w warunkach ambulatoryjnych, w warunkach domowych, w ośrodku lub oddziale dziennym czy w warunkach stacjonarnych – wyjaśnia Sylwia Wądrzyk. – Należy podkreślić, że to lekarz opiekujący się pacjentem kieruje całym procesem leczenia i dokonuje wyboru zarówno określonych procedur medycznych, jak i w przypadku rehabilitacji podejmuje decyzję dotyczącą skierowania na rehabilitację i całego procesu rehabilitacji pacjenta – zaznacza.

W ocenie ppłk. Kapiszewskiego, takie tłumaczenie jest nielogiczne. – Do kardiologa, gastrologa czy chirurga można dostać się bez skierowania, a tutaj musimy iść specjalnie do lekarza pierwszego kontaktu. Nie ma przecież powodów w tym przypadku, przy takiej specjalności, by taka konieczność zachodziła. Jeśli nie czeka się do ortopedy, to także powinno dotyczyć lekarza rehabilitacji – przekonuje kombatant. Jego zdaniem, jest to błąd w sztuce. – My jednak czekamy, większość przecież ma już swoje lata i takie tłumaczenie, że to lekarz POZ decyduje, to jest kręcenie się w jednym miejscu i nieczynienie żadnych pozytywnych kroków naprzód – ubolewa.

Apele w resorcie

Z tym problemem kombatanci zgłaszali się do Ministerstwie Zdrowia. – Wystąpiliśmy w tej sprawie do resortu i odpowiedzieli nam, że ją przeanalizują i zbadają – dzieli się z nami ppłk Kapiszewski.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Aneta Przysiężniuk-Parys

Nasz Dziennik