logo
logo

Bitwa Warszawska

Zdjęcie: arch. / -

Kombatanci piszą do Sejmu

Wtorek, 19 listopada 2019 (03:01)

Do kancelarii marszałka Sejmu wpłynęło właśnie pismo w sprawie przyspieszenia prac nad budową pomnika Bitwy Warszawskiej

Już ponad dwa lata temu Rada Federacji Stowarzyszeń Weteranów i Sukcesorów Walk o Niepodległość RP włączyła się w inicjatywy, których efektem miało być godne uczczenie stulecia Bitwy Warszawskiej. Do kancelarii nowo zaprzysiężonej marszałek Sejmu Elżbiety Witek 13 listopada wpłynęło pismo Federacji Stowarzyszeń Weteranów i Sukcesorów Walk o Niepodległość RP. Jego sygnatariusze domagają się podjęcia konkretnych działań Sejmu i apelują o niezwłoczne przystąpienie do budowy pomnika Bitwy Warszawskiej 1920 roku. Autorzy załączają do pisma projekt takiej uchwały, zaznaczając, że nadrzędnym celem jest upamiętnienie bitwy w formie monumentu.

– Sami pomnika nie zdążymy zrobić. Nie ma nikogo, kto miałby przesądzić, co to ma być. Nie ma dziś klimatu, aby prowadzić narrację, która by podkreślała i wskazywała na wielkość i ważność bitwy. Gdyby ten klimat był, to można by łatwiej przemeblować świadomość, byśmy myśleli niepodległościowo, a nie serwilistycznie, jak to jest w tej chwili – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Wiesław Wysocki, historyk z UKSW.

Bitwa Warszawska stoczona w sierpniu 1920 r. jest uznawana za osiemnastą przełomową bitwę w historii świata. Zadecydowała o zachowaniu niepodległości przez Polskę i przekreśliła plany ekspansji komunizmu na zachód Europy. Dla nas to powód do chwały i dumy. – Bitwa jest naszym największym zwycięstwem od czasów wiedeńskich. To jest jedna z bitew, która zmieniła historię – mówi Wysocki. Próżno jednak szukać w naszej stolicy pomnika, który przypominałby o tym, jak nasi przodkowie uratowali Ojczyznę i Europę przed komunizmem. II Rzeczpospolita nie zdążyła upamiętnić tego wydarzenia. W okresie komunizmu było to niemożliwe.

– Od 1989 r. minęło 30 lat. Pomnik nie stanął, co nie przynosi naszemu pokoleniu chluby – mówi „Naszemu Dziennikowi” pan Antoni spod Warszawy. Niecały rok dzieli nas od 100. rocznicy cudu nad Wisłą. Nic nie wskazuje na to, by monument miał stanąć w stolicy.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Urszula Wróbel

Nasz Dziennik