logo
logo

EdukacjA

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Pieniądze za lojalkę

Wtorek, 10 grudnia 2019 (02:53)

Aktualizacja: Wtorek, 10 grudnia 2019 (02:53)

Żeby dostać unijny grant na projekt edukacyjny, nauczyciel musi podpisać zobowiązanie do realizacji programów genderowych.

O tym, że w szkołach realizowane są programy unijne, dzięki którym uczniowie mają dodatkowe bezpłatne godziny matematyki, języka polskiego czy np. zajęcia z logopedą, wie zapewne każdy rodzic. Przed zapisaniem swoich pociech na te lekcje rodzice są informowani o korzyściach płynących z uczestnictwa szkoły w tych przedsięwzięciach. Ale to tylko jedna strona medalu. Druga jest mroczna: projekty unijne mają spełniać także funkcję wdrażania ideologii gender.

Dodatkowe lekcje są prowadzone przez nauczycieli za dodatkowe wynagrodzenie. Ale pedagog jest zobowiązany do podpisania kilku oświadczeń. Jedno z nich nakłada na niego obowiązek „przekazywania uczniom niestereotypowej wiedzy oraz pokazania szerokiego, niezależnego od płci, spektrum możliwych wyborów życiowych”.

To oświadczenie, które w swej treści odwołuje się do ideologii gender, jest dla wielu nauczycieli niezrozumiałe i niepotrzebne. – Mogłam prowadzić z moimi uczniami zajęcia matematyczne, ale wymagano ode mnie zobowiązania, które kłóci się z moimi przekonaniami. Nie jestem zwolennikiem indoktrynowania dzieci ideologią gender – tłumaczy w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Katarzyna Krasowska, nauczyciel z jednej z wrocławskich szkół, która nie podpisała lojalki. Razem z nią prowadzenia zajęć unijnych odmówiło jeszcze kilku nauczycieli z tej placówki. Powód ten sam – treści genderowe zawarte w zobowiązaniu.

Projekt, który opisuje „Nasz Dziennik”, jest realizowany w kilkunastu szkołach na Dolnym Śląsku. Mowa o „Kluczu do przyszłości – programie rozwoju kompetencji kluczowych w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych Gminy Wrocław i Gminy Czernica”. Jest finansowany ze środków unijnych. Niedługo ruszą pierwsze zajęcia umożliwiające m.in. uczniom rozwój kompetencji niezbędnych na rynku pracy, rozwijających umiejętności matematyczno-przyrodnicze, uczenia się, krytycznego myślenia, rozwiązywania problemów, umiejętności pracy zespołowej.

Jak podkreśla Katarzyna Krasowska, nie tylko w tej szkole pedagodzy nie zaakceptowali lojalki. Wielu z nich początkowo wyraziło zgodę, bo zarzuceni stosem materiałów nie mieli do końca świadomości wagi dokumentu. Dopiero po wnikliwej lekturze wycofali swój udział w projekcie.

– To oświadczenie jest namawianiem nauczycieli do łamania prawa – przyznaje małopolski kurator oświaty Barbara Nowak.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Urszula Wróbel

Nasz Dziennik