logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Mateusz Marek/ PAP

Sprowadzamy naszych rodaków do domu

Środa, 25 marca 2020 (14:23)

Z Michałem Czernickim, rzecznikiem prasowym Polskich Linii Lotniczych LOT, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jak na chwilę obecną wygląda realizacja uruchomionego przez Polskie Linie Lotnicze LOT, wspólnie z polskim rządem, programu #LotdoDomu? Ile lotów zrealizowano dotychczas i ile osób wróciło już do kraju?

– Polskie Linie Lotnicze LOT od niedzieli 15 marca realizują specjalne rejsy w ramach wspieranej przez polski rząd operacji #LOTdoDomu. Do wtorku, a zatem przez dziewięć dni trwania akcji sprowadziliśmy ponad 32 tysiące polskich obywateli, wykonując 234 operacje lotnicze 44 maszynami (Boeingami 787 Dreamliner, Boeingami 737 i Embraerami). Teraz samoloty polecą po pasażerów m.in. do: Bangkoku, Chicago, Dublina, Londynu czy Paryża. A to nie koniec w sprowadzaniu do kraju tych osób, które z powodu rozprzestrzeniania się koronawirusa i wstrzymania ruchu lotniczego na terenie Polski nie mogły w normalnym trybie wrócić do kraju. W kolejnych dniach planowane są rejsy m.in. z: Baku, Brukseli, Chicago, Denpasar (Bali), Edynburga, Genewy, Madrytu, Male (Malediwy), Oslo, Paryża, Rijadu, Singapuru czy Sydney.

Ile osób zgłosiło chęć powrotu do Polski i z jakich kierunków?

– Mamy ponad 50 tysięcy zgłoszeń z całego świata.

Jaką zasadę przyjęto, mam na myśli jakie kierunki są realizowane w pierwszej kolejności i co o tym decyduje?

– W ramach operacji #LOTdoDomu Polskie Linie Lotnicze LOT organizują specjalne loty czarterowe  w różne regiony świata, aby zabrać naszych rodaków do domu. W ramach operacji zaplanowane są dodatkowe serie rejsów m.in. z Wielkiej Brytanii, Irlandii, Cypru, Malty oraz Stanów Zjednoczonych przygotowane na zlecenie polskiego rządu w oparciu o szacunki dotyczące liczby Polaków wracających do kraju z każdego z tych kierunków.

Osoby znajdujące się w miejscach, których nie wymieniłem wcześniej, także będą mogły skorzystać z pomocy polskiego przewoźnika. Wszyscy Polacy, którzy będą chcieli powrócić do kraju, a także uprawnieni do tego cudzoziemcy będą mogli zgłaszać zapotrzebowanie na przelot za pośrednictwem platformy internetowej LOT dostępnej pod adresami LOTdoDomu.com oraz LOTdoDomu.pl. Polski przewoźnik będzie na bieżąco analizował liczbę potrzebujących z danego kraju, a także możliwości organizacji lotu oraz informował pasażerów, kiedy pojawi się rejs z wybranej przez nich destynacji.

Pojawia się szereg nieprawdziwych informacji na temat cen oferowanych biletów. Jaka zasada została przyjęta i ile zapłacą Polacy za powrót do kraju?

Podróżujący płacą zryczałtowaną stawkę za rejs. Jej wysokość będzie zależała od kierunku, z którego realizowany będzie przelot: 400-800 złotych w granicach Europy i 1600-2400 złotych za przelot dalekiego zasięgu. Pozostałą kwotę dopłaci polski rząd. Co warto tu zaznaczyć, postanowiliśmy, aby wszystkie bilety były dostępne w standardzie klasy ekonomicznej. Dzięki temu rozwiązaniu możemy zaoferować większą liczbę dostępnych miejsc.

Do kiedy potrwa akcja?

Projekt ruszył 15 marca br., obecnie bardzo intensywnie – również w nocy – pracujemy nad jego organizacją. Po pierwszych 72 godzinach odnotowaliśmy znacząca liczbę zgłoszeń w ramach operacji #LOTdoDomu. Obecnie trwa szacowanie możliwości realizacji lotów do destynacji wskazywanych przez osoby wypełniające formularz, co jest bardzo złożoną operacją. Wymaga zaangażowania wszystkich zespołów operacyjnych i współpracy wielu jednostek, instytucji i służb m.in. lotniskami, agentami handlingowymi, strażą graniczną czy instytucjami zdrowia publicznego. Obecnie jesteśmy na etapie opracowywania siatki następnych połączeń lotniczych w ramach operacji #LOTdoDomu.

Jak pandemia koronawirusa wpływa na kondycję Polskich Linii Lotniczych PLL LOT. Czy program #LotdoDomu w jakimś zakresie zrekompensuje straty narodowego przewoźnika wywołane pandemią koronawirusa…?

Mimo światowego kryzysu wywołanego przez pandemię wirusa SARS-CoV-2, Zarząd Polskich Linii Lotniczych LOT dokłada wszelkich starań, by zabezpieczyć funkcjonowanie spółki i jej pracowników. Na chwilę obecną jako jeden z nielicznych przewoźników w Europie nie podjęliśmy żadnych decyzji, których efektem byłoby np. wysyłanie pracowników na nieplanowane urlopy. Wszystkie wynagrodzenia są wypłacane zgodnie z planem.

Priorytetem jest dla nas pomoc Polakom w powrocie do kraju. Dlatego skupiamy się na jak najlepszej realizacji operacji #LOTdoDomu. Nikt nie wie, jak długo potrwa ten kryzys i jakie efekty wywoła pandemia koronawirusa. To nie jest czas na spekulacje.

Dziękuję za rozmowę.

 

 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl