logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Upada unijny ideologiczny mit świata bez granic

Środa, 25 marca 2020 (15:51)

Z dr. Krzysztofem Kawęckim, politologiem, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Koronawirus paraliżuje świat, także giełdy, mówi się nawet o globalnej recesji. Licząc, że prędzej niż później uda się zatrzymać pandemię, jakie mamy szansę wyjść z tego kryzysu?

Spadek kursów na międzynarodowych giełdach to zapowiedź spowolnienia światowej gospodarki. Według szacunku ekspertów najbardziej dotknie to Chiny, co w konsekwencji będzie miało wpływ na gospodarki krajowe silnie powiązane z tym krajem. Z pewnością zwiększenia wydatków wymagać będzie system opieki zdrowotnej. Zagrożony jest także sektor transportu, co ma także duże znaczenie dla polskich przewoźników. Co więcej, ekonomiści uważają, że epidemia koronawirusa może obniżyć tempo wzrostu polskiej gospodarki.

Co możemy dzisiaj zrobić, co jeszcze może zrobić rząd, aby ograniczyć negatywne skutki?

Ważne, żebyśmy potrafili właściwie odczytać stan zagrożenia epidemicznego nie tylko w kontekście codziennych spraw egzystencjalnych, doraźnych, ale także w szerszej perspektywie. Oby obecna sytuacja związana z pandemią koronawirusa wywołała pewną refleksję nad tym, co najważniejsze, nad sensem naszego życia, nad perspektywą zbawienia.

Warto dodać, że obecne zagrożenie epidemiczne to kolejne doświadczenie rodzaju ludzkiego. Obyśmy umieli odczytać znaki czasu. Trzeba też powiedzieć, że są dwie płaszczyzny ograniczania pandemii koronawirusa: państwowa, związana z działalnością instytucji rządowych, i obywatelska odpowiedzialność. Decydujące będzie zachowanie poszczególnych osób, odpowiedzialność nie tylko za nasze zdrowie i najbliższych nam osób, ale także za zdrowie wszystkich, z którymi się kontaktujemy. Istotne jest, aby ta postawa wynikała z rozsądku i powinności obywatelskich, a nie jedynie z przesłanek irracjonalnych, np. ze strachu.

Polski rząd zaostrza restrykcje – jesteśmy o krok przed Brytyjczykami, Niemcami, Francuzami i kilka kroków przed Włochami, którzy szczególnie na początku zlekceważyli problem. Jak się zachować, jak się zmobilizować, aby uniknąć błędów innych?

Wydaje się, że wymienione państwa zareagowały zbyt późno na zaistniałe zagrożenie koronawirusem. Eksperci wysoko natomiast oceniają działania, które podjęły kraje azjatyckie, np. Korea Południowa, Singapur, Hongkong czy Tajwan. Nie bez wpływu na taki stan rzeczy ma mentalność i kultura tych narodów, charakteryzujące się umiejętnością zachowania dyscypliny. W sytuacji zagrożenia epidemicznego kluczowe jest zdiagnozowanie osób zakażonych i poddanie ich skutecznej kwarantannie, tak aby nie mogli oddziaływać także na przypadkowe osoby.

Przed nami czas próby, ale może też czas na odnowienie wspólnoty narodowej. Czy w dobie ogromnych podziałów politycznych to realne?

Wszyscy chcielibyśmy wierzyć, że te trudne doświadczenia spowodują, czy też wpłyną na odnowienie relacji międzyludzkich, a nade wszystko przełożą się na zrozumienie i poszanowanie Praw Bożych. W naszej polskiej historii było wiele wydarzeń, które powinny zmienić dotychczasowe postępowanie. Takich przykładów jest dużo. W tym kontekście – w setną rocznicę Cudu nad Wisłą, zwycięstwa nad bolszewikami w wojnie 1920 roku – warto zapytać, czy doceniliśmy rolę Opatrzności… Niestety, mimo wielu osiągnięć II Rzeczpospolita była dość odległa od społecznego nauczania Kościoła, a przedwojenna Warszawa nie była przykładem cnót. A czy teraz będzie możliwe odbudowanie wspólnoty narodowej...? Prawdziwą wspólnotę można stworzyć w oparciu o chrześcijaństwo i nasze dziedzictwo kulturowe, zgodnie z przesłaniem Papieża św. Piusa X: Instaurare omnia in Christo – „Odnowić wszystko w Chrystusie”. Warto to sobie uświadomić.

Co powinna nam uświadomić cała ta sytuacja związana z zagrożeniem epidemicznym, w jakiej żyjemy, kiedy właściwie każda branża jest w mniejszym bądź większym stopniu w odwrocie?

Najistotniejsze jest, aby się zachowały, aby ten czas próby przetrwały małe przedsiębiorstwa, które są źródłem dochodów ponad dwóch milinów polskich rodzin i kilku milionów pracowników. Bez wszechstronnej pomocy ze strony państwa nie przetrwają.

Zajęcia stacjonarne w szkołach i na uczelniach zawieszone są przynajmniej do świąt. Czy da się prowadzić zajęcia wirtualnie na odpowiednim poziomie? A co dalej…?

Nie sądzę, aby obecna sytuacja mogła doprowadzić do zachwiania procesu dydaktycznego. Zarówno szkoły publiczne, jak i niepubliczne każdego szczebla są w stanie – w różnym stopniu – sprostać wyzwaniom, jakie stawia przed nimi ten kryzys. Nawet trzymiesięczny czas zmienionej formuły nauki nie powinien mieć negatywnych konsekwencji przede wszystkim dla uczniów.

Państwa narodowe muszą sobie radzić same. Jak zatem ocenić działania Unii Europejskiej w obliczu pandemii?

Działania Unii Europejskiej są mocno spóźnione. W pierwszych tygodniach Unia w zasadzie milczała, nie przedstawiła żadnych planów. Co ciekawe, nawet liberalni komentatorzy z krajów zachodnich zwracali uwagę, że „Komisja Europejska się nie spieszy”.  Groteskowe było też zachowanie przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, który odwołał oficjalne posiedzenie europarlamentu w Strasburgu, przeniósł obrady do Brukseli i postanowił przewodniczyć tej instytucji ze swojego domu w tym mieście.

Dopiero w ostatnich dniach Komisja Europejska przedstawiła plan załagodzenia wpływu COVID-19 na społeczeństwa i gospodarkę. Trzeba też podkreślić, że ciężar biurokratyzmu, który spoczywa na Unii Europejskiej, nie sprzyja sprawnym działaniom. Po raz kolejny upadł unijny mit ideologiczny świata bez granic.

  Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl