logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Pomoc dla pracowników i firm

Czwartek, 26 marca 2020 (20:01)

Świadczenia postojowe, dofinansowanie wynagrodzeń dla pracowników, zwolnienia ze składek ZUS, przedłużenie bankowych kredytów obrotowych – m.in. takie rozwiązania przewiduje „Tarcza antykryzysowa” przyjęta przez rząd, o czym poinformował w czwartek resort rozwoju.

Pakiet tworzą trzy projekty ustaw: projekt noweli specustawy o zwalczaniu i zapobieganiu COVID-19; projekt ustawy o udzielaniu pomocy publicznej w celu ratowania lub restrukturyzacji przedsiębiorców (polityka nowej szansy); projekt noweli ustawy o systemie instytucji rozwoju (PFR).

Projekty zostały przygotowane przez m.in. Ministerstwo Rozwoju, resorty pracy i finansów.

Ministerstwo Rozwoju w czwartkowym komunikacie podkreśliło, że nowe przepisy mają na celu ochronę zatrudnienia i zachowanie płynności finansowej w firmach w czasie trwania pandemii koronawirusa. Nowe prawo ma także wspomóc firmy po tym czasie. Chodzi o tzw. politykę drugiej szansy.

Resort wylicza, że projekt „Tarczy antykryzysowej” przewiduje m.in. zwolnienie ze składek na ZUS przez 3 miesiące dla pracujących w mikrofirmach, zatrudniających do 9 osób i założonych przed 1 lutego 2020 r. (chodzi o składki za wszystkich pracowników), dla osób samozatrudnionych o przychodzie poniżej trzykrotności przeciętnego wynagrodzenia, zarejestrowanych przed 1 lutego 2020 roku.

Kolejne rozwiązania to świadczenie postojowe w kwocie do ok. 2 tys. zł – dla zleceniobiorców (umowa zlecenia, agencyjna, o dzieło) i samozatrudnionych, jeżeli prowadzili działalność przed 1 lutego 2020 r.; świadczenie miesięczne w kwocie do ok. 2 tys. zł – dla zatrudnionych na umowy zlecenia lub o dzieło oraz samozatrudnionych; dofinansowanie wynagrodzeń pracowników – do wysokości 40 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia i uelastycznienie czasu pracy – dla firm w kłopotach; ochronę konsumentów w zakresie nadmiernego wzrostu cen i innych nieuczciwych praktyk; czasowe zniesienie opłaty prolongacyjnej przy odraczaniu lub rozkładaniu na raty należności skarbowych i składkowych (ZUS).

Nowe przepisy to również: umożliwienie odliczenia od dochodu (przychodu) darowizn przekazanych na przeciwdziałanie COVID-19; korzystniejsze zasady rozliczania straty; wsparcie firm transportowych przez ARP w refinansowaniu umów leasingowych; ułatwienia dla branży turystycznej; zezwolenie sklepom – w niedziele objętych zakazem handlu – na przyjmowanie towaru, rozładowywanie go oraz wykładanie na półki.

Zakładają też obniżenie o 90 proc. czynszów najemcom lokali i tzw. wysp w galeriach handlowych, dopóki obiekty te mają zakaz normalnego funkcjonowania; przedłużenie legalnego pobytu i zezwoleń na pracę dla obcokrajowców; zwalnianie z naliczania kar umownych za – związane z epidemią – opóźnienia przy realizacji przetargów; umożliwienie gminom odstąpienia od pobierania podatku od nieruchomości od firm, które przez epidemię koronawirusa utraciły płynność finansową; przedłużenie bankowych kredytów obrotowych w oparciu o dane finansowe na koniec 2019 r.; gwarancje de minimis z BGK; dopłaty BGK do odsetek; fundusze płynnościowe BGK, PFR i KUKE, w tym możliwość uzyskania – przez średnie i duże firmy – z funduszu PFR Inwestycje podwyższenia kapitału lub finansowania w postaci obligacji – łącznie o wartości 6 mld zł.

Ministerstwo Rozwoju wyjaśniło też szczegóły najważniejszych zmian.

I tak w przypadku przejęcia przez państwo opłacania składek ZUS przez 3 miesiące – będzie to dotyczyło ok. 700 tys. pracowników mikrofirm zatrudniających do 9 osób. Będzie to jednak dotyczyło firm założonych przed 1 lutego 2020 roku. Pieniądze pochodzić będą z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Resort rozwoju wylicza, że dzięki temu pracodawcom spadną koszty osobowe o 35 procent. W przypadku państwa koszt jest szacowany na 3,4 mld zł miesięcznie (przy 1,7 mln pracowników), co w sumie daje 10,2 mld zł za 3 miesiące.

Ze zwolnienia ze składek na ZUS będą mogli skorzystać też samozatrudnieni, którzy w lutym br. osiągnęli przychód poniżej 15 681 zł, czyli poniżej trzykrotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia na 2020 rok. Podobnie jak w przypadku mikrofirm datą graniczną dla samozatrudnionych jest 1 lutego br. Zgodnie z projektem samozatrudnieni zachowają prawo do świadczeń zdrowotnych i z ubezpieczeń społecznych za okres zwolnienia ze składek.

W przypadku świadczeń postojowych dla zleceniobiorców i samozatrudnionych to świadczenia postojowe – nieoskładkowane i nieopodatkowane, będą wypłacane przez ZUS. Resort tłumaczy, że co do zasady świadczenie wynosić będzie 2080 zł, tzn. 80 proc. minimalnego wynagrodzenia. W przypadku zleceniobiorców, których wynagrodzenie zapisane w umowie nie przekracza 1300 zł miesięcznie (50 proc. minimalnego wynagrodzenia), świadczenie postojowe wyniesie tyle, ile wynosiło wynagrodzenie z tytułu umowy w miesiącu poprzedzającym złożenie wniosku.

Z kolei samozatrudnieni rozliczający się w formie karty podatkowej otrzymają świadczenie postojowe w wysokości 1300 zł. Warunkiem uzyskania świadczenia jest, aby przychód w miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku nie przekraczał 15 681 zł. Poza tym rozpoczęcie działalności lub zawarcie umowy musi nastąpić przed 1 lutego br. W przypadku osób samozatrudnionych przychód w miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku musi spaść o co najmniej 15 proc. w stosunku do miesiąca poprzedniego. Resort rozwoju dodał, że nie trzeba zawieszać działalności, ale świadczenie przysługuje także samozatrudnionym, którzy zawiesili ją po 31 stycznia br.

Jeśli chodzi o dofinansowanie zatrudnienia, to pomoc państwa przysługiwać będzie przedsiębiorcy w okresie wprowadzonego przez niego przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu, w przypadku spadku obrotów gospodarczych. Ten spadek obrotów będzie obliczany w dwojaki sposób. Po pierwsze, spadek jest nie mniejszy niż 15 proc. (obliczony jako stosunek łącznych obrotów w ciągu dwóch kolejnych miesięcy w okresie po 1 stycznia br., do łącznych obrotów z analogicznych dwóch miesięcy z roku ubiegłego w następstwie wystąpienia COVID-19) lub nie mniejszy niż 25 proc. (obliczony jako stosunek łącznych obrotów w ciągu dowolnie wskazanego miesiąca w okresie po 1 stycznia br. w porównaniu z obrotami z miesiąca poprzedniego).

Ministerstwo wyjaśniło, że ze względu na spadek obrotów gospodarczych związany z koronawirusem pracownikowi objętemu przestojem ekonomicznym pracodawca będzie płacić co najmniej minimalne wynagrodzenie. Pracodawca z kolei otrzyma od państwa dofinansowanie do wynagrodzenia w wysokości 50 proc. minimalnego wynagrodzenia. Dojdą do tego składki na ZUS w wysokości 1533,09 zł.

Resort dodał, że firma, która obniżyła wymiar czasu pracy w związku ze spadkiem obrotów gospodarczych, może obniżyć wymiar czasu pracy pracownika o 20 proc., nie więcej niż do pół etatu. Jest tu pewne zastrzeżenie: płaca nie może być niższa niż minimalne wynagrodzenie. W takiej sytuacji państwo dofinansuje maksymalnie do wysokości 40 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez prezesa GUS. Dojdą do tego składki na ZUS w wysokości 2452,27 zł.

Te dwa świadczenia (postojowe i obniżony wymiar czasu pracy) przysługiwać będą przez 3 miesiące od dnia podpisania umowy o ich wypłatę. Rząd będzie mógł jednak wydłużyć ten czas, jeżeli zagrożenie epidemią będzie się utrzymywało. Wnioski o wypłatę takich świadczeń będzie można złożyć elektronicznie dyrektorom Wojewódzkich Urzędów Pracy.

JG, PAP

NaszDziennik.pl