logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Darek Delmanowicz/ PAP

Wracamy do fryzjera

Sobota, 23 maja 2020 (08:21)

Ponad połowa klientów wróciła do salonów kosmetycznych i fryzjerskich

50-60 proc. dotychczasowych klientów wróciło do salonów kosmetycznych i na fotele fryzjerskie – podał Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego. Dodał, że kalendarze fryzjerów i kosmetyczek wypełnione są średnio na nieco ponad 2 tygodnie do przodu.

Jak powiedziała PAP dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego (Kosmetyczni.pl) Blanka Chmurzyńska-Brown, w informacji od partnerów z grupy „Beauty Razem” i według ich odpowiedzi ok. 50-60 proc. dotychczasowych klientów już zapisało się na kolejne wizyty.

Dodała, że Związek jest współautorem wytycznych dla branży beauty i bardzo aktywnie uczestniczył w konsultacjach związanych z powrotem fryzjerów i kosmetyczek do pracy. „Nie można jednak zapomnieć, że wymagało to wielu przygotowań, zarówno po stronie administracji, jak i samych profesjonalistów, których jest w Polsce ok. 300 tys.” – zaznaczyła.

Według ekspertki, decyzja o otwarciu salonów fryzjerskich i kosmetycznych zapadła w samą porę. „Polacy bardzo liczyli na szybki powrót na fotele fryzjerskie”.

Jak podkreśliła Chmurzyńska-Brown, uczestnicy konsultacji zgodnie twierdzili, że trudne – choć nie niemożliwe – są do wprowadzenia zapisy dotyczące dystansowania poszczególnych stanowisk pracy w salonach i gabinetach. „Bardzo duża część, ponad 90 proc. z liczącej blisko 90 tysięcy grupy przedsiębiorców, to mikrofirmy, osoby pracujące w pojedynkę lub w niewielkich zespołach i na małych przestrzeniach. W takim przypadku trzeba instalować przepierzenia między fotelami, które zapewnią bezpieczeństwo i pracownikom, i klientom” – wskazała.

Jak zaznaczyła, reszta, szczególnie przepisy dotyczące higieny i dezynfekcji, to dla branży właściwie standard działania. „Ważne są natomiast dodatkowe wydatki, które musiały ponieść salony i gabinety, aby właściwie przygotować się do otwarcia. I nie mówimy tu jedynie o kosztach przepierzeń i ścianek z pleksi, ale niezbędnej, znacznie większej ilości środków dezynfekcyjnych i izolujących” – podała.

Dodała, że cała branża ma nadzieję, że sytuacja szybko wróci do normy i mimo zmienionych warunków pracy fryzjerzy i kosmetyczki zaczną generować obroty na satysfakcjonującym ich poziomie.

Od poniedziałku 18 maja salony kosmetyczne ponownie są otwarte, ale pod warunkiem, że zachowana jest odległość co najmniej 1,5 m między stanowiskami, a jeśli nie ma takiej możliwości, muszą one być oddzielone ekranami ochronnymi. Przepierzenia szczególnie zalecane są dla stanowisk do manicure.

Według wytycznych dla branży beauty przygotowanych przez Ministerstwo Rozwoju i GIS praca w salonach kosmetycznych powinna być zmianowa i rotacyjna, ale też dopuszczalna jest dla tego samego zespołu przez cały dzień.

Dla bezpieczeństwa klientów pracownicy noszą specjalistyczny strój adekwatny do wykonywanego zabiegu, np. fartuch jednorazowy lub tekstylny prany w min. 60 st. C, a także maseczkę ochronną i/lub przyłbicę albo gogle.

Pracownicy obowiązkowo noszą też rękawiczki przy wykonywaniu usługi (zmieniane każdorazowo po wykonaniu usługi) – jeśli rodzaj wykonywanego zabiegu na to pozwala.

Z kolei wytyczne dla klientów salonów kosmetycznych przewidują, że na zabiegi wolno przychodzić bez osób towarzyszących. Klienci muszą zasłaniać nos i usta oraz do nosić rękawiczki ochronne – jeśli to możliwe ze względu na rodzaj wykonywanego zabiegu.

Klienci nie mogą korzystać z telefonów komórkowych w trakcie wykonywania usługi. W zależności od rodzaju zabiegu, gabinet – zgodnie z zaleceniami MR – powinien zapewnić klientom peniuar jednorazowy lub zastępczo inne rozwiązanie spełniające jego funkcję, bieliznę jednorazową lub podkład jednorazowy.

JG, PAP

Aktualizacja 23 maja 2020 (10:08)

NaszDziennik.pl