logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: fot. facebook, St Ożóg/ -

Po prostu szkodzą Polsce

Wtorek, 2 marca 2021 (14:18)

Ze Stanisławem Ożogiem, senatorem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Czy propozycje przedstawione przez Borysa Budkę podczas niedawnej, kolejnej już konwencji Platformy są racjonalne, a przede wszystkim, czy są spójne?

– Jeśli mówimy o propozycji pogłębienia kryzysu, to owszem, „program” przedstawiony przez Platformę temu sprzyja. To, co przedstawił Borys Budka, to rzeczywiście plan Platformy na pogłębienie kryzysu, na spustoszenie finansów publicznych – tak jakby COVID-19 czy kryzys finansowy z tym związany to było za mało. Widać, że Platforma w duchu solidaryzmu z covidem czy innymi klęskami z tym związanymi ma swoje propozycje na pogłębienie problemów i na zapaść gospodarczą. Tak to oceniam, bo niczego sensownego, logicznego tak naprawdę dotychczas politycy Koalicji Obywatelskiej nie zaproponowali, nie przedstawili. Natomiast to, co przedstawił Borys Budka ,wywołało nieprawdopodobne zdenerwowanie w szeregach PSL-u, którego politycy podkreślają, że oni już dawno przedstawili propozycje takich czy innych rozwiązań, tyle że mądrzejszych, i co istotne, przelanych na papier w formie projektu ustawy. Tak czy inaczej widać, że Platforma, która chce być postępowa, być siłą wiodącą, de facto w swoim zacietrzewieniu zostaje sama ze swoją niewiedzą i niekompetencją.

Jedną z propozycji Platformy jest czasowe – na rok – obniżenie podatku VAT do poziomu pięciu procent dla branż wyłączonych z działalności gospodarczej. Tyle że jest to sprzeczne z unijnym prawem.

– Tak, dokładnie, ale to pokazuje, że dla tej formacji, która ma usta pełne frazesów, prawo de facto nie znaczy nic – także prawo unijne. Jeśli chodzi o dyrektywy unijne, to mimo iż obszar podatków nie jest objęty regulacjami Unii Europejskiej, państwa członkowskie dobrowolnie ratyfikowały tzw. pakt fiskalny, gdzie w sposób jednoznaczny zobowiązały się, żeby nie zejść poniżej poziomu 15 procent.

Czy zatem taki ruch otwierałby furtkę do oskarżania Polski o złamanie tzw. praworządności?  

– Bezsprzecznie tak i podstawa prawna do wszczęcia takiej procedury byłaby jednoznaczna. Przypomnę tylko, że umowa została podpisana przez 25 państw członkowskich Unii Europejskiej, bodajże bez Czech i Wielkiej Brytanii, w marcu 2012 roku, a więc za rządów Platformy i PSL-u. Ustawę dotyczącą ratyfikacji tzw. unijnego paktu fiskalnego przyjął w lutym 2013 roku Sejm i Senat, a podpisał ją ówczesny prezydent Bronisław Komorowski. Zatem Platforma nie przestrzega prawa, które zostało ratyfikowane za ich rządów. Natomiast mnie zastanawia jeszcze inna kwestia. Mianowicie Borys Budka był pytany przez dziennikarzy, czy Platforma przeliczyła koszty tych swoich propozycji, i w odpowiedzi mogliśmy usłyszeć, że zejście z VAT-em do poziomu pięciu procent byłby to koszt 40-50 miliardów złotych. Wydaje mi się, że politycy Platformy przeliczyli to, że dzięki uszczelnieniu VAT-u dodatkowo co roku do kasy państwa wpływa ok. 50 miliardów złotych. Tyle tylko, że kiedy Platforma rządziła z PSL-em, nie dołożyła należytej staranności, aby rozprawić się z mafiami VAT-owskimi, przez co naraziła budżet państwa na wielomiliardowe straty. Teraz sobie wymyślili, że można i chcieliby te środki przeznaczyć na swoje często irracjonalne pomysły.

Swoją drogą – jak Pan Senator zauważył –  koalicja PO-PSL rządziła Polską przez dwie kadencje, dlaczego tych pomysłów nie wcieliła w życie? Wprost przeciwnie, w kampanii wyborczej mówili o obniżce podatków, a po dojściu do władzy podnieśli VAT…   

– Platforma z PSL-em podniosła podatek VAT, zresztą oszczędności szukali wszędzie. I na przykład 1 stycznia 2012 roku ubranka i dodatki odzieżowe dla niemowląt oraz obuwie dziecięce, objęte wcześniej preferencyjną stawką VAT-u w wysokości ośmiu procent, opodatkowali maksymalną stawką 23 procent. I ta dodatkowa stawka obciążająca ludzi, szczególnie młodych, rodziców, zasiliła budżet – z tego, co pamiętam – kwotą ok. 168 milionów złotych. Przypomnę też, że pieniędzy szukali, gdzie się dało, i oszczędzali nawet na zmarłych, obcinając prawie o połowę zasiłek pogrzebowy. Tak, to było za rządów Platformy, która miała różne absurdalne i obciążające Polaków pomysły. Natomiast sukcesy rządów Prawa i Sprawiedliwości na wielu polach Platforma tłumaczy szczęściem. Idąc tym tokiem rozumowania, skoro tak, to wyborcy powinni zawsze głosować na tych, którzy mają szczęście, a pechowców takich jak Platforma omijać szerokim łukiem.

Centrum „powrotu do normalności” w rozumieniu Platformy ma być człowiek, tylko gdzie ten człowiek był za rządów Platformy?

– Nie wiem, dlaczego akuratnie w tym momencie przypomniał mi się były minister obrony w rządzie PO –PSL Tomasz Siemoniak i jego wypowiedź sprzed paru lat, gdzie opowiadając o swoich podróżach po Polsce, akcentował, że miał okazję spotykać się i rozmawiać zarówno z członkami Platformy, jak i normalnymi ludźmi. Tak czy inaczej Platforma nigdy nie liczyła się z ludźmi, których miała za nic. To za rządów Platformy podniesiono wiek emerytalny Polkom i Polakom, i robiono wszystko, „żeby żyło się lepiej”, tylko że swoim. My odwróciliśmy ten trend, bo Polska jest dla wszystkich, nie tylko dla wybranych.

Jak zatem generalnie oceniłby Pan te propozycje przedstawione przez Borysa Budę?

– Powiedzieć, że nieprzemyślane, nieprzygotowane, to nic nie powiedzieć, że szkodliwe, to też za mało. Widać natomiast, że nie mając w swoich szeregach żadnych autorytetów finansowych, które chciałyby poświęcić czas i przygotować coś mądrego, Platforma próbuje zaistnieć w jakikolwiek sposób. Z tego, co zobaczyłem na ekranie telewizora, wynikałoby, że największymi autorytetami finansowymi, w ogóle znawcami finansów, ekspertami ekonomicznymi w Platformie, są posłowie: duet Izabela Leszczyna – Sławomir Nitras. Tym bardziej nie wróżę im sukcesu.

Patrząc na to szamotanie się Platformy, próby zaistnienia, czy Platforma walczy z Prawem i Sprawiedliwością, czy może ze swoimi słabościami, próbując pokazać na siłę, że wciąż jest liderem opozycji?  

– Platforma walczy sama z sobą. To, co robi,ą można porównać do zabawy kotka, który próbuje złapać swój własny ogon, co mu się nie udaje. Tylko, o ile w przypadku kota jest to zabawne, to w przypadku formacji politycznej – w dodatku partii z aspiracjami rządzenia państwem – wygląda to bardzo przykro. Natomiast patrząc na to, co wyczynia Platforma i jej politycy, wcale nie mam satysfakcji. W każdym państwie potrzeba jest bowiem silna, konstruktywna opozycja, której siła niekoniecznie musi być liczona ilością posłów czy senatorów, ale mierzona siłą intelektu, a więc troską o jak najlepsze rozwiązania prawne, ustawowe dla obywateli, dla kraju. I jeśli my słyszymy od poseł Izabeli Leszczyny, że Platforma ma program, tylko nie chce go ujawnić, żeby im ktoś go nie podkradł, to powiedzieć, że jest to śmieszne i małe, to za mało.

W tle tych propozycji jest atak na prezesa Daniela Obajtka i nawoływanie do bojkotu Orlenu. Trudno sobie coś takiego wyobrazić np. w Niemczech?

– Rozsądny, szanujący się człowiek w Polsce też sobie na coś takiego nie pozwoli. Inni politycy partii opozycyjnych też odcinają się od tych ataków na narodowy koncern paliwowy. Jeśli zaś chodzi o inny cywilizowany kraj w Europie czy świecie, to coś takiego – nawoływanie do bojkotu – nie mogłoby mieć miejsca, a polityk występujący z taką propozycją wydałby na siebie polityczny wyrok śmierci. Natomiast mnie zastanawia jeszcze coś innego, mianowicie politycy Koalicji Obywatelskiej pokazują, że wymiar sprawiedliwości za czasów rządów koalicji PO – PSL był do niczego i decyzja PiS-u, żeby podjąć próbę zreformowania prokuratury, sądownictwa – w ogóle wymiaru sprawiedliwości w Polsce – jest słuszna. Przecież sprawa Daniela Obajtka była 11 lat temu analizowana, badana, zgłębiana na wszelkie możliwe sposoby przez prokuraturę, która te wszystkie sprawy umorzyła. Dlatego to, co dzisiaj wyprawia Koalicja Obywatelska, musi prowadzić do pytania, czy ta formacja i jej politycy są i czy kiedykolwiek byli wiarygodni. Szukają wszelkich możliwych sposobów, żeby zaszkodzić PiS-owi i rządowi Zjednoczonej Prawicy.

Ale szkodzą Polsce?  

– Tak, po prostu szkodzą Polsce, chcą jeszcze bardziej szkodzić Polsce w wymiarze politycznym, społecznym, gospodarczym, fiskalnym. I każdy człowiek, niezależnie od tego, czy jest zwolennikiem PiS-u, czy nie, patrząc na działania Platformy powinien się nad tym zastanowić. Co więcej, te działania Platformy na szkodę Polsce są bezkarne.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl