logo
logo

Zdjęcie: M. Borawski/ Nasz Dziennik

Podwójne standardy Jana Dworaka?

Piątek, 8 lutego 2013 (16:03)

Maciej Małecki, poseł Prawa i Sprawiedliwości:

Jan Dworak wyszedł z posiedzenia Komisji Administracji i Cyfryzacji. W ten sposób uciekł od pytań posłów Prawa i Sprawiedliwości o przejrzyste zasady konkursu na cztery miejsca na multipleksie MUX-1. Jako pretekstu użył argumentu, że na komisji byli przedstawiciele tylko jednego potencjalnego kandydata do miejsca na multipleksie – Fundacji Lux Veritatis. Posłom Prawa i Sprawiedliwości zarzucił lobbing na rzecz Telewizji Trwam. Nieważne, że informacje o posiedzeniu były dostępne w mediach i każdy mógł wziąć udział w komisji. Siebie przedstawił jako osobę stawiającą bezstronność na pierwszym miejscu.

Pod tym samym pretekstem z komisji wyszli inni członkowie KRRiT: Witold Graboś i Krzysztof Luft.

Zastanówmy się, czy Jan Dworak był tak pryncypialny w swoich zasadach, kiedy 25 października 2011 r. w podwarszawskim Wawrze otwierał studio Grupy ATM – nadawcy, któremu wcześniej przyznał koncesję na multipleks.

Wówczas w hucznej imprezie zorganizowanej przez Grupę ATM wzięło udział około 300 osób, w tym wielu ludzi z branży telewizyjnej i rozrywkowej.

Jako poseł domagam się wyjaśnienia, czy wśród gości bawiących się z Janem Dworakiem na imprezie ATM byli przedstawiciele spółek STAVKA i Lemon Records?

Jest to ważne dlatego, że dzień po tej imprezie, czyli w środę, 26 października 2011 roku, Jan Dworak podjął niezwykle kontrowersyjną decyzję o rozłożeniu na raty opłat koncesyjnych właśnie dla Lemon Records sp. z o.o. i STAVKA sp. z o.o. Opłatę w wysokości 10,8 mln zł pozwolił spłacać im aż w 114 ratach!

Krytycznie do tej decyzji odniosła się Najwyższa Izba Kontroli. Kontrolerzy NIK wytknęli Krajowej Radzie „niegospodarne rozkładanie niektórym nadawcom opłat koncesyjnych na raty”. Jan Dworak tłumaczył decyzję „ważnym interesem koncesjonariusza, tj. trudną sytuacją finansową, uniemożliwiającą dokonanie jednorazowego wydatku”. Ale wcześniej utrzymywał, że ci, którym przyznał koncesje, byli w lepszej kondycji finansowej niż np. Fundacja Lux Veritatis, której koncesji odmówił.

Wrócę jeszcze do spółki ATM. Wiceprezes ATM Maciej Grzywaczewski to wieloletni przyjaciel Jana Dworaka. Dyrektor w ATM Maciej Strzembosz w 1994 roku założył spółkę Studio A wspólnie z... Janem Dworakiem. Studio A to od 2007 roku jedna ze spółek Grupy ATM. Szefowie ATM w 2007 roku hojną ręką wpłacali pieniądze na kampanię Platformy Obywatelskiej. Później ATM przygotowało orędzie noworoczne premiera Donalda Tuska. Członkiem Platformy był też sam Jan Dworak. Startował nawet z listy PO w wyborach samorządowych.

W dniu, kiedy Jan Dworak uczestniczył w imprezie ATM, spółka ta od wielu miesięcy nie wypełniała przyznanej przez niego koncesji, bo nie rozpoczęła nadawania programu zadeklarowanego we wniosku.

Art. 38 ust. 1 pkt 4 Ustawy o radiofonii i telewizji mówi, że Koncesję cofa się, jeżeli nadawca, pomimo wezwania przewodniczącego Krajowej Rady, nie rozpoczął rozpowszechniania programu w terminie ustalonym w koncesji.

Jan Dworak nie cofnął koncesji spółce ATM. Zadziwiająca bezstronność, prawda?

NaszDziennik.pl