logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Decyzją sądu Nowak na wolności…

Wtorek, 13 kwietnia 2021 (10:26)

Z Markiem Astem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Decyzją Sądu Okręgowego w Warszawie były prominentny polityk Platformy, współpracownik Donalda Tuska Sławomir Nowak, podejrzany o korupcję, pranie brudnych pieniędzy i udział w zorganizowanej grupie przestępczej, opuścił areszt. Jak przyjął Pan decyzję sądu o odstąpieniu od tymczasowego aresztowania?

– Areszt tymczasowy to środek zapobiegawczy – jeden z wielu, i to sąd ostatecznie decyduje o zastosowanie takiego czy innego środka. Prokurator wyłącznie wnosi o zastosowanie i jak do tej pory argumentacja prokuratury była przez sądy uwzględniana i areszt był przedłużany. Świadczyło to o tym, że materiał dowodowy w wysokim stopniu uprawdopodabnia popełnienie czynów przestępczych zarzucanych Sławomirowi Nowakowi. I oto nagle mamy takie rozstrzygnięcie, takie postanowienie sądu, który zwalnia podejrzanego z aresztu, co może dziwić w świetle poważnych zarzutów, które ciążą na byłym polityku Platformy. Prokuratura już zapowiedziała złożenie zażalenia na postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie, co też świadczy o tym, że prokuratorzy prowadzący śledztwo są przekonani do swoich racji i co do konieczności zastosowania tego środka zapobiegawczego. Natomiast wątpliwości musi też budzić osoba sędzi, która wydała to postanowienie.

Jak to jest, że 4 marca Sąd Apelacyjny w Warszawie, rozpoznając zażalenie obrońców Sławomira Nowaka na stosowany dotychczas areszt, jednoznacznie wskazuje, że jego tymczasowe aresztowanie jest konieczne i nie może zostać zastąpione żadnym innym wolnościowym środkiem zapobiegawczym, a miesiąc później sąd okręgowy zwalnia podejrzanego z aresztu?  

– Są pytania – w jaki sposób Sąd Okręgowy w Warszawie ocenił wniosek i uzasadnienie prokuratorów, jakie okoliczności wziął pod uwagę? Jeśli merytorycznie mielibyśmy się przyjrzeć temu dzisiejszemu rozstrzygnięciu sądowemu, a nie snuli domysłów – chociażby związanych z ostatnim wystąpieniem Donalda Tuska, który wziął w obronę Sławomira Nowaka, twierdząc, że ten jest więźniem politycznym, to mamy jakiś kompletny absurd.

Przypomnę, że zarzuty w stosunku do Sławomira Nowaka formułuje także prokuratura ukraińska – również w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw na terenie Ukrainy jako szefa Państwowej Agencji Drogowej tego kraju. Dlatego wobec ciężaru zarzutów areszt wydaje się środkiem absolutnie uzasadnionym. Oczywiście nie przesądzając o winie czy braku winy Sławomira Nowaka, bo o tym zadecyduje niezależny sąd i niezawiśli sędziowie, ale aby postępowanie prokuratorskie mogło być powadzone bez groźby matactwa czy sytuacji, kiedy jakieś nieprawidłowości mogłyby nastąpić. Po to stosuje się areszt tymczasowy. Tym bardziej dziwne, że sąd zwalnia podejrzanego Sławomira Nowaka.

Czy decyzję sądu można wiązać z wypowiedzią Donalda Tuska, który Sławomira Nowaka przedstawia jako więźnia politycznego? Może tu być związek przyczynowy?

– Część sędziów kontestujących reformę wymiaru sprawiedliwości, sędziów politycznie zacietrzewionych, skupiona czy zorganizowana jest w Stowarzyszeniu Sędziów Polskich Iustitia, dlatego mam duże wątpliwości, czy nie ulegają oni naciskom politycznym. Widać, że tego rodzaju sygnał ze strony byłego szefa Platformy, byłego premiera i prominentnego – w tej chwili europejskiego – polityka Donalda Tuska, trafia na podatny grunt. Myślę tutaj o sędziach reprezentujących tzw. nadzwyczajną kastę. Wiemy przecież, że sędzia Agnieszka Domańska, która wydała dzisiaj postanowienie w sprawie zwolnienia Sławomira Nowaka z aresztu tymczasowego, jest aktywnym działaczem Iustitii.

Czyżby słowa Donalda Tuska miały moc sprawczą, jak zastanawiał się podczas konferencji prasowej minister Zbigniew Ziobro? Ktoś, kto ma wpływowych protektorów, ma szanse być traktowany lepiej?

– Jeśli byłoby tak, to świadczyłoby to jak najgorzej o sądzie, który wydał tego rodzaju postanowienie. Jeżeli w jakikolwiek sposób taka przesłanka byłaby brana pod uwagę, to byłoby bardzo źle. Miejmy nadzieję, że tak nie było, bo to dyskwalifikowałoby to postanowienie sądu.     

Zatem areszt tymczasowy wobec Sławomira Nowaka należało podtrzymać?

– Stojąc z boku, nie znamy na tyle akt sprawy, nie znamy dowodów, więc na razie zatrzymujemy się w sferze ogólności i możemy jedynie spekulować. Jeżeli mamy zaufanie do prokuratury – a ja takie zaufanie mam, to jak nie powiedzieć, że o zastosowanie aresztu czy o przedłużenie aresztu wnosi się w sytuacji, kiedy konieczność tego wymaga. Skoro miesiąc temu – jak pan redaktor przypomniał – była decyzja Sądu Apelacyjnego w Warszawie wyrażająca zgodę na przedłużenie aresztu tymczasowego, a dzisiaj jest decyzja, postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie o zwolnieniu podejrzanego Sławomira Nowaka, to mamy prawo mieć wątpliwości, mamy prawo pytać – z jednej strony prokuratury – czy zgromadzony materiał dowodowy jest rzeczywiście na tyle miażdżący, że uzasadnia zastosowanie aresztu tymczasowego. Oczywiście jest też kwestia – i oponenci zapewne będą to podnosić – że to postępowanie trwa już dosyć długo i może faktycznie dobrze byłoby, gdyby sprawa już trafiła do sądu.        

Co ciekawe, mimo zastosowania wolnościowych środków zapobiegawczych: zakazu opuszczania kraju, policyjnego dozoru, kaucji w wysokości miliona złotych, sąd zdecydował o zatrzymaniu Nowakowi paszportu polskiego, ale nie zatrzymał mu ukraińskiego paszportu. Podkreślił to podczas konferencji prasowej prokurator krajowy Bogdan Święczkowski…

– To bardzo dziwna sytuacja. Skoro Sławomir Nowak ma z jednej strony zakaz opuszczania Polski, to zatrzymanie mu ukraińskiego paszportu rzeczywiście może być gwarancją, że do opuszczenia kraju w istocie nie dojdzie. Nie należy też zapominać, że Nowak – były minister transportu w rządzie PO – PSL i były szef Państwowej Agencji Drogowej Ukrainy – ma ukraiński paszport i na tym paszporcie – jako obywatel Ukrainy – mimo zakazu ustanowionego przez sąd może udać się w świat, w nieznanym kierunku. To są pewne drobiazgi, które tworzą bardzo złą atmosferę wokół tej sprawy, w tym momencie także wokół bezstronności sądu. Miejmy nadzieję, że środki wolnościowe zastosowane przez sąd w tym wypadku wystarczą, ale z drugiej strony mamy zapowiedź odwołania się prokuratury od decyzji sądu. Nie można zatem wykluczyć, że sąd odwoławczy może mieć zupełnie inne zdanie niż Sąd Okręgowy w Warszawie.

Sławomir Nowak tuż po opuszczeniu aresztu powiedział dziennikarzom, że historia zatoczyła koło, bo – jak wskazał – 40 lat temu po internowaniu z tego samego więzienia wychodził Komorowski…

– Brzmi to żałośnie. Szukanie jakiejś analogii do czasów PRL-u czy też próba robienia z siebie męczennika w świetle tego, co powiedział w jednej ze stacji komercyjnych Donald Tusk, bo – jak widać – jest już wspólna narracja, to kompromituje zarówno samego Donalda Tuska, jak i Sławomira Nowaka, o ile w ogóle można się jeszcze bardziej skompromitować niż ciężarem zarzutów, jakie na nim ciążą. Zatem zostawmy to może bez komentarza.

                  Dziękuję za rozmowę.     

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl