logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

zdjęcie

Zdjęcie: FOT. A. KOŹ́MIŃSKI/ PAP

Lekceważony głos chorych

Sobota, 17 kwietnia 2021 (01:01)

Przez kilka tygodni zmagaliśmy się z kulminacją trzeciej fali koronawirusa w Polsce. Szpitale są nadal przepełnione pacjentami zakażonymi SARS-CoV-2, którzy znajdują się w ciężkim albo w bardzo ciężkim stanie. Mimo to członkowie Rady Medycznej przy premierze niemal codziennie krytykują metody leczenia COVID-19 przy pomocy amantadyny.

– Spośród kandydatów na lek przeciw SARS-CoV-2 amantadyna to jeden z gorszych pomysłów – powiedział prof. Krzysztof Pyrć, mikrobiolog, członek Rady Medycznej przy premierze. Te słowa spotkały się z oburzeniem, ponieważ już od wielu miesięcy ten stary lek stosowany obecnie w neurologii pomógł tysiącom Polaków w chorobie wywołanej koronawirusem. – Od wiosny ubiegłego roku zalecam pacjentom zakażonym COVID-19 terapię amantadyną. W ten sposób pomogłem wielu chorym. Wiem, że lek zapobiega namnożeniu się wirusa i chroni przed ciężką postacią zakażenia – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Włodzimierz Bodnar, pulmonolog z Przemyśla.

Nasz rozmówca przypomina, że już rok temu zgłaszał resortowi zdrowia swoje uwagi dotyczące amantadyny, ale został wtedy kompletnie zlekceważony. Podobnie zresztą jak prof. Konrad Rejdak z Lublina, który jako pierwszy na świecie opublikował swoje spostrzeżenia dotyczące korzystnego działania leku na pacjentach przyjmujących amantadynę w związku ze swoimi schorzeniami neurologicznymi. – Dopiero po zainteresowaniu mediów amantadyną zaczęto dyskutować nad tym zagadnieniem. Po wielkich przeprawach udało się rozpocząć badania, ale ich prowadzenie jest bardzo utrudnione – informuje nas dr Bodnar, który wraz z prof. Adamem Barczykiem z Katowic koordynuje analizę leku w przebiegu COVID-19.

Pulmonolog dodaje, że zamiast oczekiwanej pomocy ze strony dyżurnych ekspertów, pacjenci leczący się – i to skutecznie – amantadyną są obrażani i wyśmiewani. – To samo dotyczy rzeszy lekarzy, którzy tak jak ja na co dzień otrzymują potwierdzenie skuteczności leku. Nie mamy wyników badań klinicznych, ale przykładów, że faktycznie amantadyna działa, jest już wystarczająco dużo – relacjonuje dr Bodnar.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Urszula Wróbel

Nasz Dziennik