logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Zależy nam na prawdzie

Piątek, 25 czerwca 2021 (02:05)

ROZMOWA z Andrzejem Melakiem, prezesem Komitetu Katyńskiego, członkiem rodzin smoleńskich

 

Dziś Sąd Apelacyjny w Warszawie ma wydać wyrok w procesie w sprawie niedopełnienia obowiązków przy organizacji lotu do Smoleńska w 2010 r. przez pięcioro urzędników. Wśród nich jest Tomasz Arabski, były szef KPRM. Czego się Pan spodziewa?

– Liczę na to, że sąd w tej sprawie wyda sprawiedliwy, zgodny z prawdą wyrok. Trzeba mieć nadzieję, że tak właśnie będzie. A jaka jest prawda? Jaki był udział tych urzędników w przygotowaniach do lotu do Smoleńska i czy ich decyzje mogły mieć wpływ na katastrofę? O tym zdecyduje sąd. Nam zależy jedynie na prawdzie.

Upłynęło już 11 lat od katastrofy, jednak nadal jest wiele do wyjaśnienia.

– Ciągle jest jeszcze wiele pustych stron, których nie udało się zapełnić. Ale już dużo wiemy. Bardzo dużo. Prokuratura jest mocno zaangażowana w wyjaśnienie tej sprawy. Oczywiście chciałbym, żebyśmy mieli to już za sobą. Ta sprawa naprawdę bardzo dużo nas kosztuje zdrowia i nerwów. Wiele osób zadaje nam pytanie, dlaczego śledztwo jeszcze trwa. Dlaczego winni nie zostali wskazani przez śledczych i skazani przez sąd? Niestety, z każdym rokiem członków rodzin smoleńskich jest coraz mniej. Wierzę, że ta sprawa zostanie wyjaśniona. Czy jeszcze za mojego życia? Tego nie wiem.

Nieudolne próby wyjaśnienia przyczyn katastrofy mogą podważać zaufanie obywateli do państwa polskiego?

– Naprawdę ciężko jest nam pogodzić się z tym, że ta sprawa nie została wyjaśniona. Bardzo dużo nam obiecywano. Okazało się, że są to obietnice bez pokrycia. Ale znamy historię. Rozumiemy politykę. Minęło prawie 80 lat od katastrofy na Gibraltarze, a wciąż nie znamy wszystkich okoliczności śmierci gen. Władysława Sikorskiego. A Brytyjczycy na kolejne lata utajniają dokumenty i ograniczają dostęp polskim historykom do ich archiwów. Jedną z największych tajemnic współczesnego świata są okoliczności zamachu na Johna Fitzgeralda Kennedy’ego, a miał on miejsce w 1963 r. Jest ogrom politycznych zagadek dotyczących wielu narodów.

Potrzebne są nadzwyczajne okoliczności, żeby sprawa smoleńska została rozwiązana. I ja właśnie na takie nadzwyczajne okoliczności liczę. Może znajdzie się – zupełnie przypadkiem – dotychczas nieznany dokument, który pchnie sprawę do przodu. Może pojawi się nowy świadek, który będzie chciał zeznawać w tej sprawie. Ja już tylko na to liczę.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

AB

Nasz Dziennik