logo
logo

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Czy to żołnierze podziemia?

Czwartek, 13 czerwca 2013 (02:05)

Prokuratura Rejonowa we Włodawie wszczęła śledztwo, którego wyniki mają dać odpowiedź na pytanie, czy w trzech mogiłach odkrytych w Sobiborze spoczywają szczątki ofiar NKWD lub UB.

Śledztwo wszczęto zaledwie kilka dni temu.

– Dochodzenie to prowadzimy w związku z odkryciem przez archeologów na terenie nazistowskiego niemieckiego obozu zagłady w Sobiborze siedmiu kompletnych szkieletów ludzkich –powiedziała „Naszemu Dziennikowi” prokurator Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

– Ogólnie śledztwo jest prowadzone w sprawie ustalenia okoliczności, w jakich zginęli pochowani w mogiłach, bowiem m.in. ślady postrzałów w potylicę, jakie noszą czaszki, nie pozwalają na jednoznaczne przypisanie tej zbrodni niemieckim nazistom –dodaje prokurator.

Tuż po odkryciu mogił na miejsce przyjechał zawiadomiony przez archeologów prokurator. Z jego wstępnych ustaleń wynikało, że znalezione szczątki mogły należeć do osób pogrzebanych w latach 40. To, ile lat leżą w ziemi, ustali biegły.

– Biegły antropolog ma za zadanie określić wiek kości. Później, po badaniach antropologicznych, prokuratura bierze pod uwagę możliwość przeprowadzenia badań DNA kości w celu ustalenia tożsamości siedmiu pochowanych w Sobiborze osób – mówi prokurator Syk-Jankowska. Wyniki badań biegłego mają być znane za miesiąc.

Jak ustalił „Nasz Dziennik”, tydzień po odnalezieniu dwóch mogił archeolodzy zlokalizowali jeszcze trzecią, podobną, pojedynczą, szkieletową.

– Tę mogiłę odkryliśmy nieco później niż dwie poprzednie. Była oddalona od nich o prawie 100 metrów. Był w niej jeden szkielet. To ciało pochowano jakby z większym szacunkiem, nie tak chaotycznie jak ciała w dwóch innych mogiłach – powiedział nam Wojciech Mazurek, kierownik polskiej grupy archeologów międzynarodowego zespołu pracującego w Sobiborze.

– Osoba ta miała odstrzelony koniuszek palca. Ręce były złożone z tyłu, tak więc śmiertelny strzał mógł paść w plecy –dodaje.

Również ten szkielet jest już badany przez biegłego antropologa. W dwóch mogiłach, gdzie spoczywały kompletne szkielety (sześć szkieletów w jednej mogile i jeden pojedynczy pochówek), archeolodzy znaleźli również m.in. trzy pociski i szczątki ubrań, które wstępnie określili jako ubrania cywilne.

– Przedmioty znalezione w mogiłach, m.in. pociski, również na zlecenie prokuratury zostaną zbadane – zapewnia prokurator. Niektóre czaszki mają ślady strzału w potylicę.

– Kwestia śladów wejścia pocisku z tyłu czaszki również będzie zbadana przez biegłego – deklaruje rzecznik lubelskiej prokuratury.

Tajemnicze pochówki na terenie byłego niemieckiego obozu zagłady w Sobiborze, który jest dziś częścią Państwowego Muzeum na Majdanku, odkryła międzynarodowa polsko-izraelska grupa archeologów podczas zakończonego kilka dni temu kolejnego etapu prac prowadzonych w celu przygotowania terenu przed planowaną tu budową państwowego muzeum. Siedem osób pochowano w cywilnych ubraniach, w niezwykłym pośpiechu.

W opinii archeologów, pochówki różnią się od niemieckiego sposobu egzekucji. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że znalezione szczątki należą do ofiar NKWD lub UB.

Adam Białous, Białystok

Nasz Dziennik