logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Brakuje pielęgniarek

Wtorek, 23 lipca 2013 (19:32)

Liczba pielęgniarek i położnych systematycznie maleje, tymczasem przybywa pacjentów. W perspektywie kilku lat może dojść do sytuacji, kiedy chorymi w szpitalach nie będzie miał się kto opiekować.

Pod względem liczby pielęgniarek i położnych, jaka przypada na tysiąc mieszkańców, Polska ze wskaźnikiem 7,3 zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie, gdzie średnio na tysiąc mieszkańców przypada 10-12 pielęgniarek. Te statystyki jeszcze gorzej wyglądają w poszczególnych regionach kraju.

Na przykład na Podkarpaciu na tysiąc pacjentów przypada jedynie 4-6 pielęgniarek i jak wszystko na to wskazuje, może być jeszcze gorzej, bo jak podkreśla w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl Izabela Kowalska, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Rzeszowie, z roku na rok coraz więcej pielęgniarek odchodzi na emeryturę, niż rozpoczyna pracę w zawodzie.

– Niestety, zawód pielęgniarki w województwie podkarpackim i w całej Polsce staje się deficytowy. Tylko w 2011 r. na emeryturę w naszym regionie przeszło 170 pielęgniarek, a w Izbie zarejestrowało się zaledwie 85 – informuje Izabela Kowalska.

Według szacunków Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Rzeszowie tendencja ta może się pogłębić jeszcze bardziej, bo np. w 2018 r. na emeryturę przejdzie 278 pielęgniarek, podczas gdy pracę w zawodzie podejmie jedynie 35.  Co równie istotne w okresie 2010-2020 na Podkarpaciu wiek emerytalny osiągnie ponad 2,3 tys. pielęgniarek, a na ich miejsce do środowiska wejdzie około trzystu.

To, co sprawia, że coraz mniej osób wybiera kierunki pielęgniarskie, to ciężka, odpowiedzialna praca i nieadekwatne do wysiłku zarobki. Problemem są także coraz gorsze warunki pracy pielęgniarek, gdyż obok spadku obsady na dyżurach rosną obowiązki, także biurokratyczne.

Wszystko to sprawia, że coraz więcej pielęgniarek po szkołach i studiach specjalistycznych zamiast głodowych pensji i braku perspektyw w Polsce wybiera wyjazd za granicę. Na przykład w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy chociażby Szwecji pielęgniarka w szpitalu czy przychodni może zarobić czterokrotnie więcej niż w Polsce. W tej sytuacji wybór jest oczywisty.  

Według danych samorządu pielęgniarskiego sytuacja pod względem obsady pielęgniarskiej w Polsce jest już bardzo trudna, a w ciągu kilku następnych lat grozi nam prawdziwa katastrofa. Według prognoz w 2020 r. w kraju liczba zarejestrowanych pielęgniarek i położnych zmniejszy się o ponad 20 tysięcy i z każdym rokiem będzie tylko gorzej. Tym, co może zahamować spadek liczby pielęgniarek w Polsce i przyciągnąć do zawodu nowe osoby, jest reforma systemu i wzrost płac.

 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl