logo
logo

Zdjęcie: KWP w Radomiu/ -

Szwalbe się tłumaczy

Wtorek, 13 sierpnia 2013 (02:00)

Po publikacji „Naszego Dziennika”

Komendant radomskiej policji Karol Szwalbe złożył szefowi mazowieckiej policji wyjaśnienia w sprawie usuwania krzyży z komend.

Rzecznik mazowieckiej policji Alicja Śledziona poinformowała, że po powrocie z urlopu komendant natychmiast spotkał się ze swoim przełożonym Cezarym Popławskim. Nie zdradziła jednak szczegółów rozmowy, podkreślając, że sprawa opisana w anonimowym liście funkcjonariuszy do komendanta Popławskiego i ks. bp. Henryka Tomasika jest przedmiotem wewnętrznej weryfikacji, którą prowadzi komenda w Radomiu.

– Jako policja mamy jednak ograniczone możliwości dogłębnego zbadania sprawy. Dlatego niewykluczone, że zostanie ona przekazana do dalszej analizy prokuraturze – tłumaczy rzecznik.

Po południu na stronie internetowej KMP w Radomiu insp. Karol Szwalbe opublikował swoje stanowisko. Oświadczył, że jako osoba niewierząca postanowił w swoim gabinecie oraz sekretariacie pozostawić tylko symbole państwowe.

„Wyrażam ubolewanie, że niektóre osoby mogły moje postępowanie odebrać jako atak na ich przekonania religijne. Gwarantuję – nigdy nie było to moją intencją” – oznajmił. Dodał, że nikogo nie namawiał i nie będzie namawiał do zdejmowania krzyży ze ścian. „W radomskiej sali odpraw było i będzie miejsce dla wizerunku patrona Policji. Nikogo nie zniechęcałem do udziału w jasnogórskiej pielgrzymce środowisk policyjnych” – napisał inspektor, zapewniając, że osobom, które zechciały uczestniczyć w ramach swojego czasu wolnego w pielgrzymce grup mundurowych, udzielił urlopu oraz pomógł w załatwieniu transportu.

Szef radomskich policjantów rozpoczął swoje urzędowanie od pozbycia się krzyży z kilku pomieszczeń w radomskiej komendzie. Najpierw zdjął krzyż w swoim gabinecie, później to samo kazał zrobić swojej podwładnej w sekretariacie. W końcu przyszedł czas na świetlicę i inne komisariaty. Krzyże i wizerunek patrona policjantów św. Michała Archanioła trafiły więc do szafy, a sekretarkę, która odmówiła wykonania polecenia, przeniesiono na inne stanowisko. Na praktyki inspektora w anonimowym liście do komendanta mazowieckiej policji poskarżyli się funkcjonariusze, których sprawa mocno zbulwersowała.

„Jest to dla nas upokarzające i poniżające. To nie czasy komunizmu, abyśmy bali się mieć zawieszone w pracy krzyże czy obrazki świętych” – napisali policjanci, domagając się dymisji Szwalbego. Jak relacjonował „Naszemu Dziennikowi” duszpasterz radomskich policjantów ks. Gabriel Marciniak, komendant zrobił to dlatego, że jako ateista jest przekonany, iż komenda jako urząd publiczny powinna być wolna od wszelkiego rodzaju symboliki religijnej.

– Komendant zdjął krzyż w pierwszym dniu swojego urzędowania. Była to pierwsza czynność, jaką zrobił. Potem nakazał również jego zdjęcie w sekretariacie. Sekretarka jednak tego nie zrobiła, dlatego została przeniesiona na inne stanowisko z tytułu niewypełniania poleceń służbowych. Pod koniec czerwca okazało się, że zginął również krzyż i ikona św. Michała Archanioła ze świetlicy. Potem Szwalbe polecił zdjęcie krzyży w dwóch komisariatach w Radomiu. W jednym z nich komendant nie wyraził na to zgody, a w drugim krzyż został zdjęty. Faktem jest, że również sugerowano policjantom, by nie szli w pielgrzymce – relacjonował duszpasterz.

W poniedziałek doniesienie w sprawie usunięcia krzyży przez szefa radomskiej policji trafiło do Prokuratury Okręgowej w Radomiu. Rzecznik prokuratury Małgorzata Chrabąszcz potwierdza, że dokumenty takie przesłał drogą mailową Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą. Według wnioskodawców, komendant Szwalbe „bezprawnym działaniem obraził ich uczucia religijne poprzez publiczne wielokrotne znieważenie krzyża”.

Maciej Walaszczyk

Nasz Dziennik