logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Z historią w kufrze

Poniedziałek, 26 sierpnia 2013 (02:02)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

 

Z Wiktorem Węgrzynem, prezesem Międzynarodowego
Motocyklowego Rajdu Katyńskiego, rozmawia Anna Ambroziak

 

Jedziecie już drugi dzień. Jak mija podróż? Były już jakieś niespodzianki na trasie?

– Wyruszyliśmy w sobotę. Odwiedziliśmy już panią Mariannę Popiełuszko. Przeurocze, niezwykłe spotkanie z panią Marianną, która, uważam, jest w znakomitej formie. Byliśmy już w Sokółce i w Augustowie, gdzie mieliśmy bardzo uroczyste spotkanie pod Domem Turka, gdzie NKWD, a potem UB mordowało Polaków. Na to spotkanie z nami przyszło wielu mieszkańców. Pod Domem Turka złożyliśmy wieńce i zapaliliśmy znicze. Później pojechaliśmy pod pomnik budowany w Augustowie poświęcony ofiarom zbrodni NKWD na Kresach RP. To nowy pomnik, byliśmy tuż przed jego odsłonięciem – tu także zapaliliśmy znicze, złożyliśmy wieniec. Historyk IPN opowiedział nam o zbrodniach popełnianych przez reżim sowiecki na obywatelach polskich mieszkających na wschodnich Kresach RP. Spod tego pomnika wyruszyliśmy do Gib. Potem jedziemy na Litwę do Kopciowa, gdzie znajduje się grób Emilii Plater.

Podobno do Pana ekipy dołączają po drodze kolejni motocykliści?

– Z Warszawy wyruszyły 83 osoby, ale jest nas teraz znacznie ponad 100. Może nawet 150 osób. Nie wiem, jak będzie dalej, zobaczymy. Ciągle dołączają do nas nowi ludzie, grupa ponarska, liczba osób ciągle się zmienia.

Nic dziwnego, cel podróży i atrakcyjny, i szczytny.

– To próba odkłamania polskiej historii, zakłamywanej przez 70lat, co szczególnie – niestety –ciągle się nasila. Obecna władza likwiduje lekcje historii w szkołach, dzieci nie znają historii, bo nie znają jej ich rodzice. Przecież było tak, że kiedy ktoś mówił prawdę o tym, co się działo w Polsce, to wówczas jechał na Syberię albo szedł do więzienia. 70 lat totalnego kłamstwa, które trwa do dziś i jeszcze się nasila. Rajd Katyński to taka próba przywrócenia Polakom ich czci, przywrócenia bohaterów, wielkich Polaków.

 

Dziękuję za rozmowę.

Anna Ambroziak

Nasz Dziennik