logo
logo

Zdjęcie: www.zpb.org,pl/ -

Rajd Katyński na Białorusi

Środa, 28 sierpnia 2013 (11:32)

Aktualizacja: 28 sierpnia 2013 (13:37)

 

 Pod patronatem „Naszego Dziennika”

 

Ponad stu motocyklistów z całej Polski i z zagranicy, którzy uczestniczą w XIII Międzynarodowym Motocyklowym Rajdzie Katyńskim, przebywa na ziemi białoruskiej. Wczoraj odwiedzili m.in. szefową Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi kpt. Weronikę Sebastianowicz ps. „Różyczka”. Dziś odwiedzili uroczysko Kuropaty pod Mińskiem.

Motocykliści na trasę wyruszyli w minioną sobotę. Wśród osób towarzyszącym im w czasie uroczystego wyjazdu była Zofia Pilecka-Optułowicz, córka polskiego bohatera rotmistrza Witolda Pileckiego. Uczestnicy rajdu mają w planach pokonanie 7,5 tys. km. Na ich trasa przebiega przez Polskę, Litwę, Białoruś, Rosję, Ukrainę, Słowację, Węgry, Austrię i Czechy.

Grupa uczestników rajdu na kilkunastu motocyklach wraz z Leszkiem Rysakiem, członkiem zarządu i sekretarzem Stowarzyszenia Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński, jadąc z Oszmiany, postanowiła odjechać nieco z trasy i odwiedzić kpt. Weronikę Sebastianowicz, byłą łączniczkę oddziału Armii Krajowej, a obecnie prezes Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi i członkinię Zarządu Głównego ZPB.

Związek Polaków na Białorusi podaje, że motocykliści zostali zaproszeni do domu „Różyczki”, gdzie miło ich ugoszczono. Następnie cała grupa udała się na cmentarz katolicki w Lidzie, gdzie odbyła się uroczysta modlitwa za poległych polskich żołnierzy.

Uczestnicy XIII Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego będą przebywali na Białorusi do jutra.

Dziś odwiedzili Kuropaty, gdzie spoczywają tysiące ofiar NKWD. Następnie motocykliści pojadą do Chatynia, Mohylewa i do Lenino, skąd wyruszą do Katynia.

Wśród uczestników rajdu jest Michał Janczarek, który wyjaśnił, że udział w tym międzynarodowym wydarzeniu jest dla każdego niezapomniany.

– Dla mnie nie ma nic piękniejszego i bardziej wartościowego niż wyjazd na Rajd Katyński, który jest wielowymiarowy. Tyle dni w trasie to ogromny trud. Do tego dochodzi duże tempo, niewyspanie, wiele godzin na motocyklu to powoduje zmęczenie. Jednak w zamian za nie otrzymujemy bezcenną i niezapomnianą nagrodę: spotkania i rozmowy z naszymi rodakami wciąż mieszkającymi na tamtych ziemiach; niezwykłe przeżycia. Uczestnictwo w Rajdzie Katyńskim to także ogromna potrzeba serca – podkreślił nasz rozmówca.

Jednocześnie motocyklista wskazał, że uczestnicy Rajdu Katyńskiego jadą, by krzewić pamięć o bestialsko pomordowanych Polakach, a także by zawieźć cząstkę Polski tym, którzy żyją poza granicami Ojczyzny.

– Wielkim przeżyciem są przede wszystkim spotkania z dziećmi. Największą nagrodą jest ich uśmiech, jakim nas darzą nawet po krótkiej rozmowie, po tym jak przejadą się z nami na motocyklach. Reakcja dzieci jest dla nas najwspanialszą nagrodą – podkreślił motocyklista.

Izabela Kozłowska

NaszDziennik.pl