logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: M.Marek/ Nasz Dziennik

Niebezpieczny eksperyment na dzieciach

Czwartek, 24 października 2013 (13:22)

Aktualizacja: 24 października 2013 (23:17)

Ministerstwo Edukacji Narodowej, wprowadzając nowy program nauczania, uczyni nasze dzieci analfabetami – podkreślił Tomasz Elbanowski ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców na zakończenie swojego wystąpienia w Sejmie, gdzie przedstawiał wniosek o referendum w sprawie obowiązku szkolnego dla sześciolatków.

Pod obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum edukacyjnego, m.in. w sprawie obowiązku szkolnego dla sześciolatków, zebrano blisko 950 tys. podpisów.

– Przychodzi dziś do państwa milion obywateli. Milion obywateli przynosi wniosek o referendum edukacyjne – podkreślił Elbanowski. Zwrócił uwagę, że w Sejmie w czasie, gdy jest rozpatrywany wniosek o referendum, brakuje wielu posłów, marszałek Sejmu Ewy Kopacz, a także premiera Donalda Tuska.

Elbanowski przypomniał, że w referendum Polacy mieliby odpowiedzieć na pięć pytań, z których jedno z najważniejszych brzmi: Czy jesteś za zniesieniem obowiązku szkolnego sześciolatków? Według Elbanowskiego, szkoły w Polsce nie są przygotowane na obniżenie wieku szkolnego.

– Sytuacja w polskiej edukacji jest bardzo zła, a najgorsze jest to, że minister edukacji narodowej żyje, niestety, w świecie fikcji i nie wie, jak wygląda sytuacja w zwykłej szkole rejonowej. Zwykłej szkole, która boryka się z mnóstwem problemów, przede wszystkim finansowych, w której brakuje szatni, stołówki, świetlicy, wszystkich rzeczy, które wydawałyby się standardem w XXI wieku. Ta reforma od początku jest robiona bez głowy – ocenił.

Elbanowski skrytykował towarzyszący reformie nowy program nauczania, którego wprowadzenie do polskich szkół wywołało ogromne kontrowersje.

– Podstawa programowa jest fatalna. To opinia nie tylko nas, rodziców, ale przede wszystkim ekspertów, którzy znają tę podstawę programową, a także poprzednią, do której chcielibyśmy wrócić, co jest postulatem z naszego wniosku o referendum – mówił.

Jak ocenił, nowy program nauczania powoduje, że dzieci w pierwszej klasie muszą się uczyć rzeczy, które przerastają ich możliwości.

Wniosek o przeprowadzenie referendum edukacyjnego poprze Prawo i Sprawiedliwość oraz Solidarna Polska.

– Jesteśmy pełni uznania i szacunku dla inicjatyw obywatelskich, których celem jest cofnięcie błędnych decyzji powodujących chaos w edukacji i krzywdę dzieci – mówił w Sejmie Sławomir Kłosowski (PiS) w debacie nad wnioskiem. Kłosowski podkreślił, że Klub Parlamentarny PiS od początku prac nad obniżeniem wieku obowiązku szkolnego z siedmiu do sześciu lat był przeciwny takiej zmianie i podejmował inicjatywy legislacyjne w tej sprawie.

Jak przypomniał, „prezydent Lech Kaczyński słusznie zawetował ustawę (wprowadzającą obowiązek szkolny dla sześciolatków), widząc jej wady i antyobywatelski styl jej wprowadzania”. Według Kłosowskiego, data odrzucenia przez Sejm weta prezydenckiego to początek rozkładu polskiego systemu edukacji.

– Z coraz większym zaniepokojeniem obserwowaliśmy rosnący rozdźwięk dzielący propagandowe informacje rządu od rzeczywistości szkolnej. Dziś po raz kolejny mówimy, że nie da się bez przekazania samorządom odpowiednich środków finansowych dobrze, bez krzywdy dla dzieci i pogarszania im warunków nauki i opieki przygotować szkół na obniżenie wieku obowiązku szkolnego – zaznaczył Kłosowski.

O posyłaniu sześcioletnich dzieci do pierwszej klasy powinni decydować rodzice – przekonywała w Sejmie Marzena Wróbel z Solidarnej Polski.

– Dzieci mają prawo do własnego tempa rozwoju, a rodzice mają prawo decydować, kiedy dziecko pójdzie do szkoły, ponieważ nie wszystkie dzieci w tym samym roczniku rozwijają się w tym samym tempie. I to jest szczególnie widoczne właśnie w pierwszym etapie kształcenia – mówiła Wróbel.

Przytaczając raport przygotowany przez inicjatorów referendum ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców, posłeł SP przekonywała, że w polskiej szkole dzieci nie mają poczucia bezpieczeństwa. Marzena Wróbel oskarżyła również resort edukacji o „zniszczenie jednej z najlepszych podstaw programowych nauczania na świecie”. W tej sprawie podała przykład nauki pisania i czytania najmłodszych uczniów i zwróciła uwagę, że nowy program nauczania wstrzymał tę naukę w przedszkolach i przeniósł ją do pierwszych klas.

– Dziecko będzie musiało nabyć te kompetencje, i to w ekspresowym tempie jednego roku – tłumaczyła Wróbel.

Wróbel podkreśliła, że reforma obniżająca wiek szkolny „to niebezpieczny eksperyment na dzieciach”.

MM, PAP

NaszDziennik.pl