logo
logo
zdjęcie

dr Tomasz M. Korczyński

Przekroczyliśmy kolejną niebezpieczną granicę

Sobota, 9 listopada 2013 (08:03)

Rachmon w Tadżykistanie wygrywa bezapelacyjnie. Naród poparł go absolutną większością, ponad 80 proc. uprawnionych do głosowania wybrało go na kolejną, czwartą kadencję. Zostanie prezydentem do 2020 r.

Zaraz, zaraz, ktoś wtrąci zdziwiony. Dlaczego autor pisze o dyktatorze postsowieckiej republiki w tekście o sześciolatkach? No właśnie… Mam dziwne wrażenie po wczorajszym głosowaniu w Sejmie RP, że przekroczyliśmy kolejną niebezpieczną granicę, która zbliża nasz kraj do jakiejś groteskowej dyktaturki.

Zwalczanie demokracji – wzmacnianie dyktatury przez media

Przy współpracy socjallibertyńskich mediów pożar zwany „aferą taśmową” na Dolnym Śląsku został wygaszony, teraz należy wygasić płomienie, jakie wybuchły po odrzuceniu przez koalicję rządzącą PO - PSL wniosku obywatelskiego o zorganizowanie referendum złożonym przez państwa Elbanowskich. To tylko milion podpisów Polaków.

Jeszcze przed głosowaniem eksperci prorządowi wyrażali się pogardliwie, oczerniając i szydząc z tej ważnej, obywatelskiej inicjatywy. Redaktor Lis, prof. Środa, ludzie z „Wyborczej” robili zasłonę dymną swoimi tekstami, przygotowując grunt pod wczorajszą kompromitację Sejmu RP.

Rząd znowu przeciwko społeczeństwu

Z racji tego, że PO górnolotnie ukazuje, że jest partią obywatelską, groteskowe wydaje się być wczorajsze głosowanie. Rząd ukazał swoje oblicze, raczej bardzo nieobywatelskie.

Sześciolatki pójdą do szkoły, maluchy nie zostały uratowane. 232 posłów mogło usłyszeć na sali sejmowej: „Wstydźcie się, hańba, hańba”, tak krzyczeli rozżaleni i wściekli rodzice.

Rządu nie interesuje, po pierwsze, zdanie miliona obywateli, po drugie, w szeregach ledwo ciągnącej większość koalicji zapanowało przerażenie, że ten projekt będzie początkiem końca rządu, po trzecie, sam rząd przeraził się, że korzystając z okazji, Polacy w referendum pokażą czerwoną kartkę ich pomysłom wyjętym wprost z bajek o „zielonej wyspie”. Po czwarte, wygrana inicjatywy państwa Elbanowskich wywracałaby cały system zbudowany przez długie lata obecności w przestrzeni politycznej „fachowców” z PO i PSL.

Pomijam fakt, że koalicja rządowa nie przygotowała warunków do przyjęcia do szkół 6-latków, państwo ma kłopot z 7-latkami.

Milion obywateli chciało i zadało konkretne pytania, wobec których Polacy mieli się następnie odnieść w czasie trwania referendum. Skandalem jest zatem twierdzenie, że pytań było za dużo, że nie były adekwatne, że zagrażały systemowi, reformie szkolnictwa itp.

Przypominam, że obowiązkiem władz jest przede wszystkim zapewnienie obywatelom panowania nad rzeczywistością, nie tylko polityczną, ale i obyczajową, rodzinną, społeczną, narodową. Politycy mają odgrywać rolę służebną wobec obywateli, a nie odwrotnie. Mamy prawo wyrazić swoją opinię. Referendum zatem powinno się odbyć. Wynik byłby naszą decyzją. Niezależnie od tego, czy byłoby to „TAK” czy „NIE” w stosunku do zawartych pytań na karcie referendalnej. Tymczasem obywatele zostali zablokowani.

Nadto wyraźny jest ten brak dialogu z narodem fundowany nam przez Platformę Antyobywatelską. Projekty obywatelskie lądują w koszu, główni liderzy establishmentu zachęcają do niebrania udziału w referendum, jak to było w Warszawie, afery są uciszane przez medialnych cyngli, którzy odstrzeliwują krnąbrnych antypeowców.

Rząd kolejny raz zaprezentował antydemokratyczne zacięcie. Wydaje mi się zatem, że dla Tuska i jego ludzi ideałem są wzory zaczerpnięte z Duszanbe, od czego zacząłem ten tekst.

Marzeniem zaś zapewne przedłużanie w nieskończoność swojego panowania. W Tadżykistanie wprawdzie oficjalnie „tylko” do 2020 roku, ale co stoi na przeszkodzie, żeby tę umowę ponownie podeptać i wydłużyć kadencję o następne lata?

PO pokazuje twarz Rachmanowa. Politycy zdają się nam mówić: „My tu rządzimy. Wy, naród, nie rządzicie. Jesteście tylko ozdobą, potrzebną nam przedwyborczo, chwilowo. Dajecie głosy. My je liczymy. To wszystko. W czasie trwania naszej władzy, nie waszej, wy nie macie nic do powiedzenia, nie słuchamy was, bo jesteśmy mądrzejsi”.

Pogarda, pycha, arogancja, brak liczenia się z Narodem, ot mur, którym od dawna władza w Polsce odgradza się od społeczeństwa obywatelskiego, zamknięta, oderwana od rzeczywistości, za czarnymi szybami swoich limuzyn odjeżdża w dal.

dr Tomasz M. Korczyński

NaszDziennik.pl