logo
logo

Zdjęcie: M.Matuszak/ Nasz Dziennik

Wiatraki giganty nad Niegocinem?

Wtorek, 19 listopada 2013 (02:00)

Urząd Gminy Giżycko forsuje projekt planu zagospodarowania przestrzennego, który dopuszcza budowę piętnastu 200-metrowych elektrowni wiatrowych. Zaledwie pół kilometra od ludzkich domów.

 

W marcu 2012 r. do giżyckiego urzędu gminy trafił społeczny wniosek o odsunięcie w przygotowywanym wówczas przez tę gminę planie zagospodarowania przestrzennego wiatraków o 3km od ludzkich siedzib i jezior. Podpisało go 2 tys. osób. Takie samo stanowisko zajęła giżycka rada miejska. Oba dokumenty trafiły do gminy. Niestety, jej władze zignorowały obydwa.

– W planie zagospodarowania przestrzennego elektrownie wiatrowe mogą być sytuowane w odległości nie mniejszej niż 500 metrów od siedzib ludzkich – mówi „Naszemu Dziennikowi” Dariusz Święcki, kierownik referatu gospodarki komunalnej i ochrony środowiska w Urzędzie Gminy Giżycko. A wiatraki te mają niebagatelne rozmiary.

– Maszt wiatraka ma mieć 140 metrów, jednak kiedy jego skrzydło stoi w pozycji pionowej, wiatrak posiada wysokość ok. 200 metrów. Siła turbin wiatraków to około 3megawatów – dodaje.

Plan zagospodarowania ocenia teraz Warmińsko-Mazurski Urząd Wojewódzki, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Olsztynie i sanepid. Jeżeli wszystkie te instytucje zaakceptują dokument, nabierze mocy urzędowej i wówczas zostanie wyłożony w wyznaczonych miejscach do oceny mieszkańców miejscowości graniczących z obszarem farmy wiatrakowej, czyli granic administracyjnych miasta Giżycka, wsi i siedlisk –Sulimy, Kożuchy Wielkie, Kruklin, Siedliska, Upałty. Ostatecznie o przyjęciu planu zagospodarowania przestrzennego decydują radni gminy podczas głosowania na sesji.

Farma wiatrowa ma powstać zaledwie 800 metrów od przepięknego giżyckiego jeziora Niegocin.

– Unikalny krajobraz naszych mazurskich stron, jeżeli ta farma wiatraków powstanie, zostanie zniszczony. Przy wysokości tych lokalizowanych na wzgórzach wiatraków widać je będzie z odległości nawet 40 kilometrów –tłumaczy Marek Jasudowicz, prezes społecznego Stowarzyszenia Kochamy Mazury z siedzibą w Giżycku.

– Około 800 metrów od terenu, na którym jest planowana inwestycja, znajduje się bezcenny rezerwat przyrody jeziora Kożuchy, gdzie jest największe w Polsce siedlisko mewy – dodaje. Przeciwnicy budowy siłowni niedaleko Giżycka uważają, że przemysłowe wiatraki odstraszą turystów.

– Nasze turystyczne obszary charakteryzują się ciszą i spokojem. Natomiast w przypadku realizacji tej przemysłowej inwestycji wiatrowej mieszkańcy oraz tysiące turystów, którzy tu podczas okresu letniego wypoczywają, wszystkiego tego zostaną pozbawieni. Kto wówczas będzie chciał tu jeszcze przyjeżdżać na wakacje? – pyta Jasudowicz.

Farma wiatrowa licząca 15 przemysłowych obiektów ma stanąć na gruntach zajmujących około 1,1 tys. hektarów, należących do jednego właściciela.

– Ten pan chce uzyskać w gminie pozwolenie na lokalizację farmy ogromnych wiatraków na swoich ziemiach. Nie on jednak będzie inwestorem wiatrowym, ale firma, której swoje grunta chce wydzierżawić. On sam, z tego co wiem, zamierza się z tej okolicy wyprowadzić – mówi Jasudowicz.Kilka miesięcy temu na zlecenie władz samorządowych województwa warmińsko-mazurskiego specjalistyczna firma z Kielc wykonała opracowanie dotyczące elektrowni wiatrowych na Warmii i Mazurach.

Raport sporządzony przez firmę z Kielc eliminuje większość ziem województwa warmińsko-mazurskiego z planów lokalizacji na nich wiatraków, głównie ze względu na niezwykle wartościowe walory przyrodnicze i turystyczne tych terenów.

Tak więc w tym raporcie, który nie obliguje samorządów do kierowania się jego danymi przy sporządzaniu planów zagospodarowania, podano, iż na 90 procentach obszaru województwa zupełnie nie powinno się budować elektrowni wiatrowych, na 9 procentach terenów można je lokalizować tylko z bardzo poważnymi ograniczeniami. Natomiast jedynie na 0,5 procenta ziem województwa można lokalizować wiatraki bez żadnej szkody dla przyrody i ludzi.

– Znam ten raport, nie potrafię jednak powiedzieć, czy firma zewnętrzna, która na zlecenie władz gminy Giżycko przygotowała plan zagospodarowania przestrzennego, też się z nim zapoznała – powiedział nam Dariusz Święcki, kierownik referatu gospodarki komunalnej i ochrony środowiska w Urzędzie Gminy Giżycko.

Nieuregulowany do tej pory w Polsce żadną ustawą żywiołowy zalew elektrowni wiatrowych oraz niewyznaczenie żadnym ogólnopolskim aktem prawnym odległości tych przemysłowych elektrowni od siedzib ludzkich wzniecają poważne konflikty społeczne.

Szczególnie widoczne jest to na terenie województwa warmińsko-mazurskiego, gdzie stoi już 100 wiatraków, planuje się natomiast wznieść około 500 kolejnych. Do samorządu województwa warmińsko-mazurskiego napływają sygnały z turystycznych terenów Warmii i Mazur wskazujące, iż inwestorzy elektrowni wiatrowych chcą je stawiać np. blisko „bocianich wiosek” położonych na północy województwa, wzdłuż Szlaku Wielkich Jezior – m.in. właśnie koło Giżycka, a nawet w pobliżu miejsc kultu religijnego i niezwykle rzadkich zabytków.

Adam Białous

Nasz Dziennik