logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Tęcza fałszywka

Wtorek, 19 listopada 2013 (10:59)

Przyroda ma swoje prawa. Człowiek jako taki ma swoje prawa. Ideologia jest wytworem ludzkiego umysłu. Przyroda nie.

Stawianie kolejnej cywilizacji na kłamstwie antynaturalnym musi się skończyć katastrofą dla ludzkości.

Wygłupy związane z aktywnością homoseksualnych środowisk należy jednak zdecydowanie wyśmiać, oznaczyć jako nonsens, a potem korzystając z broni, w postaci porządku prawnego – prawa naturalnego zdecydowanie bronić.

Symulacja

Zacznijmy jednak od tego, że kolory „tęczy”, które prezentuje ruch LGBTQ, są fałszywką. A zatem nie należy mówić o tęczy jako o jego symbolu ani o tęczowym środowisku, tylko o symulakrach, o taniej podróbce, fikcji, która nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości i normalności. Homotęcza jest nienaturalna, jest inna, jest nieprawdziwa, jest podróbką, jest NIE-normalna.

Zwróćmy uwagę, że w symbolu tak zwanej tolerancji występuje sześć kolorów, tymczasem w przyrodzie – występuje siedem barw tęczy.

W tym przypadku promowanie antyprzyrodniczego i antynaturalnego nastawienia nie jest argumentem banalnym, ponieważ fałszerstwo odzwierciedla ideologiczne, antynaukowe, antyhumanistyczne zacięcie całego ruchu „tęczowego”, który bazuje na manipulacji, co przejawia się m.in. w dążeniach ruchu LGBTQ do zagarniania praw, wywracania porządku naturalnego, z narzędziem w postaci ideologii gender, która w dewastacji wiedzie prym.

Z przymrużeniem oka można uznać, że wyrywanie tęczy kolejnych pasków jest znamiennym przykładem takiej antynaturalnej i nienaturalnej postawy, ale przestajemy się śmiać, gdy walczące mniejszości seksualne, chorobliwie, fobicznie wręcz nienawidząc przyrody oraz natury, zabierają się za promowanie aborcji i eutanazji.

Zagarnianie tęczy

Warto zwrócić uwagę, że z biegiem lat symbol tęczy był pozbawiany kolejnych pasków, wybrakowana tęcza ma aktualnie sześć, ale zaczynała, również w sposób nienaturalny od ośmiu! Potem została zredukowana do siedmiu, a obecnie do sześciu pręg. Tęczowe zaburzenie dokonywało się na przestrzeni lat 1978-1979. Teraz ta nienormalność i nienaturalność ustabilizowała się, ale kto wie, kiedy znów zacznie postępować.

Stawianie symbolu tęczy na placu Zbawiciela jest niewątpliwie prowokacją gejowsko-lesbijską & Co. i oczywiście atakiem na zdrowy rozsądek.

A zatem, po pierwsze, brońmy przyrody przed homodewastacją i wyrywaniem tęczy kolejnych pasków, po drugie, chrońmy symbole, nazwy i wartości cywilizacji chrześcijańskiej w przestrzeni publicznej przed przemocą symboliczną i wizualną, chrońmy wreszcie świat rozumu i brońmy placu Zbawiciela przed symboliczną profanacją i przemocą.

A propos symboli: Ja wybieram cyfrę siedem, jak siedem barw tęczy, Boży znak przymierza z człowiekiem. Szóstka w tej konfiguracji biblijnej kojarzy mi się raczej źle.

I już na sam koniec

Wojciech Cejrowski został podany do sądu  przez homoaktywistów za swoje słowa wypowiedziane w rozmowie z „Newsweekiem”.

Zadziwia ta gejowska histeria. Posłuchaj mnie geju, lesbijko:

Jeśli wchodzisz do meczetu z butami, ryzykujesz, że zostaniesz wyrzucony, i to przy dobrej woli wyznawców Allaha wyrzucających cię z miejsca dla nich świętego. Ja szanuję to miejsce i dostosowuję się, jeśli akurat odwiedzam meczet, co mi się zdarzyło.

Jeśli wchodzisz do synagogi bez czapki, musisz się liczyć z tym, że zostaniesz wyproszony. Ja szanuję to miejsce i dostosowuję się, ponieważ zdarzyło mi się odwiedzać święte miejsce Żydów.

Jeśli stawiasz prowokacyjne znaki na placu Zbawiciela, to albo jesteś ignorantem, albo świadomie szukasz konfrontacji. A jeśli do niej dochodzi, nie dziw się gwałtownej reakcji tych, których dotknęłaś/dotknąłeś do żywego. Chcesz zaryzykować odwet, wiedz, że on nastąpi.

NATOMIAST kwestia mądrości i rozsądku obowiązuje nas wszystkich.

Wiem, że pseudotęczowy tłum tumani i prowokuje, ale dzięki intelektowi i kulturze osobistej nie powinniśmy zniżać się do aktów agresji. Potępiam prowokację, ale nie dopuszczam palenia takiego obiektu. Wybieram dialog. Nawet jeśli dostrzegam złą wolę z drugiej strony.

dr Tomasz M. Korczyński

NaszDziennik.pl