logo
logo
zdjęcie

Tomasz M. Korczyński

Młodzi powiedzieli Tuskowi głośne NIE

Środa, 25 czerwca 2014 (10:42)

Pod siedzibą Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbyła się wczoraj manifestacja zorganizowana przez stowarzyszenia tworzące tzw. koalicję patriotyczną, reprezentowane m.in. przez Stowarzyszenie Młodzi dla Polski, Studenci dla Rzeczypospolitej oraz Stowarzyszenie KoLiber. Genezą zgromadzenia była publikacja w ubiegłym tygodniu kompromitujących taśm, które odkryły głęboką patologię i rozkład państwa polskiego pod rządami Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Około tysiąca młodych ludzi stanęło naprzeciw siedziby premiera, aby wyrazić swój sprzeciw wobec niszczenia wolności i demokracji, a także dewastowania państwa polskiego przez ekipę Donalda Tuska. Studenci zarzucili rządowi kompromitację Polski, oszukiwanie Polaków, próbę zablokowania niedemokratycznymi sposobami dojście do władzy partii opozycyjnej, wreszcie chcieli pokazać społeczeństwu polskiemu, że istnieje głośny i odważny sprzeciw wobec patologii jaką reprezentuje koalicja PO - PSL.

Policja była w pełnej gotowości bojowej, nie przewidziała, że młodzi ludzie przybyli na manifestację, a nie rozróbę. Siedziba premiera Tuska nie została zdemolowana, ani obrzucona racami, nie wznoszono obraźliwych haseł w czasie trwania manifestacji. Obyło się także bez ekscesów i prowokacji.

Moi rozmówcy podkreślali, że będą kontynuować protesty, na szerszą skalę w całym kraju (warto dodać, że wczoraj odbyła się także manifestacja w Krakowie), jeżeli władza nie poda się do dymisji. Ich zdaniem, niezależnie od tego, kto dokonywał nagrań tych rozmów, cała afera świadczy o głębokim kryzysie państwa i dymisja rządu jest jedynym wyjściem z tej sytuacji.

W swoim przemówieniu prezes stowarzyszenia Studenci dla Rzeczpospolitej Paweł Leszczyński stwierdził, że władza musi zaprzestać naruszania standardów demokratycznych oraz poświęcania niezależności banku centralnego na rzecz doraźnych korzyści politycznych. Zasadniczą konsekwencją jaka wypływa z nagranej rozmowy ministra Sienkiewicza z prezesem Belką jest konieczność dymisji tego rządu, którego prominentni przedstawiciele wykorzystują stanowiska do pacyfikacji aktywności społecznej Polaków.

– Polacy muszą odzyskać kraj z rąk uzurpatorów proklamujących miękki totalitaryzm – mówił.

Leszczyński podkreślił także konieczność budowania struktur organizacji, które w przyszłości sformułują program dla Polski i będą w stanie wytworzyć elitę Narodu, której dzisiaj nam brakuje.

Z kolei Piotr Mazurek, wiceprezes KoLibra zaakcentował kwestię łamania wolności słowa i wolności prasy w kontekście akcji ABW w siedzibie „Wprost”.

– Platforma Obywatelska odeszła od ideałów wolności, demokracji i swobód obywatelskich, które rzekomo reprezentowała jeszcze kilka lat temu.

Dziś brakuje kontroli nad służbami, z jednej strony są słabe wobec silnych, a z drugiej represjonują niezależną gazetę. Dlatego, zdaniem Mazurka obowiązkiem młodego pokolenia jest bezwzględne interweniowanie w takich sprawach, gdyż w innym przypadku władza posunie się jeszcze dalej, by zniewolić społeczeństwo. – Dlatego nasza reakcja musi być jak najwcześniejsza na tego typu zabiegi.

Kamil Maciejczyk ze stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej powiedział mi w rozmowie: – Misja jaka przyświeca mojemu środowisku to budzenie świadomości Polaków. Nawet jeśli media głównego nurtu zignorują naszą aktywność jest to dla nas nieważne. Wystarczy, że nasze działania dotrą na początek do kilku kręgów społecznych i to będzie już sukces, ponieważ może to zmieniać nastawienie w mentalności ludzi. Przede wszystkim Polacy przestaną się godzić na sposób, w jaki zarządza się naszym krajem. Niewątpliwym sukcesem jest to, że po pierwsze przyszli ludzie w różnym wieku, po drugie z różnych środowisk, choć głównie z prawicowych i patriotycznych.

Oburzający, zdaniem Maciejczyka jest sposób zarządzania władzą przez PO. Taśmy ukazały, że politycy PO, prowadząc rozmowy na wysokim szczeblu nie mają żadnej klasy, a także wydają z pieniędzy podatników tyle, ile wynosi średnia pensja krajowa.

– Oni mają nam służyć, a nie za nasze pieniądze się żywić w jakichś drogich lokalach dla bogaczy. To mi się nie podoba i dlatego razem ze swoim stowarzyszeniem Studenci dla Rzeczypospolitej przybyłem tutaj wyrazić swój sprzeciw. Chcemy obudzić Polskę, podsumował Kamil Maciejczyk.

Stowarzyszenia współpracują ze sobą od pewnego czasu, czego wynikiem była m.in. publikacja Prawdziwej księgi „zasług” Wojciecha Jaruzelskiego (zob. tutaj), a także zorganizowanie głośnego protestu przeciwko pochówkowi Wojciecha Jaruzelskiego na Wojskowych Powązkach.

Wydaje się zatem, że czujący się pewnie i bezkarnie premier Donald Tusk ma już dzisiaj z kim przegrać. Idzie nowe pokolenie patriotów i państwowców.

Tomasz M. Korczyński

NaszDziennik.pl