logo
logo
zdjęcie

Ks. dr hab. Piotr Kieniewicz MIC

Przyzwolenie na totalitaryzm

Wtorek, 4 września 2012 (06:03)

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie Costa i Pavan Włochy orzekł, że zakaz eugenicznej selekcji dzieci poczętych metodą in vitro jest naruszeniem prawa do życia prywatnego.

W swoim wyroku Trybunał uwzględnił jedynie prawa urodzonych do ich prywatności, pomijając całkowicie prawo do prywatności (i bardziej podstawowe prawo do życia) ich nienarodzonych dzieci. Oznacza to, że wprowadził rozróżnienie pomiędzy poszczególnymi ludźmi, dyskryminując jednych wobec innych.

W istocie, pomiędzy wierszami, orzeczenie Trybunału niesie bardzo poważne przesłanie natury ideologicznej i moralnej. Po pierwsze, odmawia człowieczeństwa dziecku poczętemu (niezależnie czy na etapie embrionalnym, czy płodowym rozwoju), a konsekwentnie także godności i praw stąd płynących.

Życie dziecka pozostaje całkowicie w gestii woli rodziców i legislatorów. Samo w sobie nie jest podmiotem jakichkolwiek praw i godności. Jego zabójstwo (określane mianem aborcji lub terminacji ciąży) jest procedurą w oczywisty dla Trybunału sposób pozostającą w sferze prywatności danego małżeństwa (danej pary czy kobiety).

Trudno w tym kontekście nie przywołać słów bł. Jana Pawła II z encykliki "Evangelium vitae", który w 57. numerze stwierdza:

"Świadoma i dobrowolna decyzja pozbawienia życia niewinnej istoty ludzkiej jest zawsze złem z moralnego punktu widzenia i nigdy nie może być dozwolona ani jako cel, ani jako środek do dobrego celu. Jest to bowiem akt poważnego nieposłuszeństwa wobec prawa moralnego, co więcej, wobec samego Boga, jego twórcy i gwaranta; jest to akt sprzeczny z fundamentalnymi cnotami sprawiedliwości i miłości. "Nic i nikt nie może dać prawa do zabicia niewinnej istoty ludzkiej, czy to jest embrion czy płód, dziecko czy dorosły, człowiek stary, nieuleczalnie chory czy umierający. Ponadto nikt nie może się domagać, aby popełniono ten akt zabójstwa wobec niego samego lub wobec innej osoby powierzonej jego pieczy, nie może też bezpośrednio ani pośrednio wyrazić na to zgody. Żadna władza nie ma prawa do tego zmuszać ani na to przyzwalać"".

Papież z naciskiem podkreśla totalitarny charakter prawa dopuszczającego zbrodnię na niewinnym człowieku. Totalitaryzm bowiem niekoniecznie przejawia się w torturach czy policyjnej kontroli. Istotą totalitaryzmu jest uzurpacja przez władzę prawa do decydowania, kto ma jakie prawa, kto jest człowiekiem i na ile jest człowiekiem, komu dane będzie żyć, a kto będzie musiał umrzeć.

Właśnie dlatego wyrok Trybunału odsłania totalitarne oblicze współczesnej Europy oraz całego "nowoczesnego" świata, w którym rację mają tylko zdrowi i silni. Tylko ci są bronieni, którzy sami się mogą obronić. Nienarodzeni, zwłaszcza jeśli jeszcze są chorzy bądź dotknięci wadą lub kalectwem, nie mają żadnych praw. Podobnie chorzy, starzy, zniedołężniali. Dla nich nie ma miejsca między zdrowymi i silnymi. Są nadmiernym ciężarem... Podnoszony niekiedy argument "niskiej jakości życia" takich ludzi i wynikające stąd decyzje o aborcji lub eutanazji są bezczelną kpiną z ludzkiej godności.


Wyrok Trybunału Praw Człowieka jasno pokazuje, że w Europie w tej chwili panuje przyzwolenie na totalitaryzm. Ale nie Europa jest tu winna, tylko poszczególni ludzie. To oni, to my tworzymy struktury, wybieramy naszych przedstawicieli do parlamentu, samorządów. To my, w rozmowach z kolegami w pracy i przypadkowymi osobami w sklepie lub autobusie, wspieramy cywilizację życia bądź spisek przeciwko życiu. Za każdym grzechem stoją konkretne decyzje konkretnych ludzi.

Ks. dr hab. Piotr Kieniewicz MIC

Nasz Dziennik