logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Strajk uczniów polskich szkół na Litwie

Środa, 2 września 2015 (19:48)

Ponad 500 uczniów szkół polskich na Litwie nie poszło w środę do szkół, a wzięło udział we Mszy Świętej odprawionej w Wilnie przed obrazem Matki Bożej Ostrobramskiej.

We Mszy Świętej uczestniczył wicemarszałek Sejmu Polski Marek Kuchciński, liderzy Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL), przedstawiciele polskich organizacji społecznych.

Strajkujący – uczniowie i ich rodzice – żądają m.in. odwołania ustawy o oświacie z 2011 r., która w ocenie litewskich Polaków dyskryminuje szkolnictwo polskie w tym kraju. Żądają rezygnacji z ujednolicenia egzaminu z języka litewskiego w szkołach litewskich i szkołach mniejszości narodowych, przywrócenia obowiązkowego egzaminu z języka ojczystego (polskiego) na listę egzaminów maturalnych, zwiększenia finansowania szkół mniejszości narodowych.

Organizatorzy protestu – Forum Rodziców Szkół Polskich i szkolne Komitety Strajkowe – wskazują, że akcja protestu „jest wymuszona”.

– Nie widzimy innej możliwości zwrócenia uwagi władz na palące problemy w oświacie mniejszości narodowych – powiedziała przedstawicielka Forum Rodziców Szkół Polskich Danuta Narbut.

– Nie jestem zwolenniczką strajków, ale mamy sytuację krytyczną – mówi Edyta, matka dwojga dzieci uczących się w wileńskiej szkole z polskim językiem nauczania. Edyta nie wie, czy ten protest będzie skuteczny, ale – jak wskazuje – zwróci uwagę władz kraju na istniejący problem, zwróci uwagę społeczności międzynarodowej, a przede wszystkim Polski.

– Przyjechałem z Polski, żeby wyrazić solidarność w imieniu parlamentarzystów polskich z Polakami, którzy pracują i mieszkają na Litwie od wielu pokoleń – powiedział wicemarszałek Marek Kuchciński w rozmowie z dziennikarzami, wyrażając zaniepokojenie problemami oświaty polskiej na Litwie.

Wicemarszałek poinformował, że w przyszłym tygodniu polski Sejm „wystosuje specjalną uchwałę skierowaną do władz litewskich w obronie nauki języka polskiego na Litwie”.

– Będziemy apelowali o uznanie standardów europejskich w tej sprawie – powiedział Kuchciński, wskazując, że przygotowywaną „uchwałę popierają wszystkie frakcje w polskim Sejmie”.

Nie wszystkie szkoły z polskim językiem nauczania na Litwie dołączyły do strajku. W rozmowie z rozgłośnią w Wilnie Radio Znad Wilii dyrektor wileńskiego gimnazjum Jana Pawła II Adam Błaszkiewicz wyraził w środę opinię, że „czas na protesty wydaje się niezbyt odpowiedni”. Zdaniem Błaszkiewicza, „takie akcje miały sens przed przyjęciem ustawy o oświacie i tuż po jej przyjęciu”.

– Żeby wspominać dzisiaj w 2015 roku to, co było w 2011, jest trochę za późno – mówi.

Dyrektor gimnazjum zarzucił polskim politykom na Litwie i politykom litewskim, że walcząc, „załatwiają swoje interesy, a nie zastanawiają się, jak to rzutuje na społeczności szkolne”.

Premier Litwy Algirdas Butkeviczius wyraził opinię, że protest jest inspirowany „przez niektórych polityków Akcji Wyborczej Polaków na Litwie” i określił go mianem „politykierstwa”.

Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkeviczius uważa natomiast, że ci, którzy oskarżają Litwę o dyskryminację litewskich Polaków w dziedzinie oświaty, „dopuszczają się pomówień”. Minister przekonywał, że poza granicami Polski mieszka 20 mln Polaków, a na Litwie mieszka 200 tys. i że za granicą działa kilkaset szkół z polskim językiem nauczania, z czego 90 proc. – na Litwie.

– Sądzę, że ten wskaźnik nie jest zły – powiedział w środę w wywiadzie dla litewskiej rozgłośni Żiniu Radijas Linkeviczius. Dodał, że „można dążyć do doskonałości, ale mówienie o rzekomej dyskryminacji jest oszczerstwem wobec Litwy i jest to nieodpowiedzialne”.

Ministerstwo Oświaty i Nauki Litwy wydało w środę komunikat, w którym zaapelowało do kierownictwa Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, by „zamiast politykowania i nawoływania do strajku zachęcało uczniów szkół mniejszości narodowych do nauki, gdyż dobre wykształcenie zapewnia udaną przyszłość”.

Polskie Ministerstwo Edukacji Narodowej poinformowało w środę, że minister Joanna Kluzik-Rostkowska przygotowuje list do swojego odpowiednika w rządzie litewskim w obronie polskich szkół na Litwie. W komunikacie polskiego resortu edukacji zaznaczono, że Kluzik-Rostkowska skontaktowała się w środę rano telefonicznie z przedstawicielami Polaków na Litwie. Rozmówcy minister – Edyta Zubel, dyrektorka Wileńskiej Szkoły Średniej im. Joachima Lelewela i Renata Cytacka z Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie – poinformowały ją o sytuacji polskich szkół i przyczynach, dla których podejmują akcję strajkową.

Środowy strajk jest kolejnym, jaki ogłosiły szkoły polskie na Litwie. Pierwszy odbył się 2 września w 2011 roku, a 1 czerwca br. przeprowadzono strajk ostrzegawczy. Tym razem zapowiedziano starajk bezterminowy, aż osiągnie się porozumienie w sprawie zgłaszanych żądań.

Na Litwie istnieje około 90 szkół, w których nauczanie odbywa się w języku polskim. Naukę w języku polskim pobiera około 12 tys. uczniów. Polacy są najliczniejszą mniejszością narodową na Litwie, stanowią 6,6 proc. mieszkańców.

RS, PAP

Aktualizacja 4 marca 2016 (18:32)

NaszDziennik.pl