logo
logo

Waldemar Tomaszewski, prezes Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Zdjęcie: M.Borawski/ Nasz Dziennik

Próbują odebrać Polakom głosy

Czwartek, 28 czerwca 2012 (20:54)

Siłę polskich głosów na Litwie próbuje się zmniejszyć poprzez manipulowanie granicami okręgów wyborczych na Wileńszczyźnie.

Jak informuje „Kurier wileński”, sprawą  ograniczania praw wyborczych Polaków na Litwie zajęło się Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) należącego do Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE).

W Wilnie odbyło się spotkanie przedstawicieli ODIHR Raula Muresana oraz Roberta Krimmera z posłem do Parlamentu Europejskiego, prezesem Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Waldemarem Tomaszewskim i merem rejonu wileńskiego, wiceprezesem AWPL Marią Rekść.

- Spotkanie odbyło się z inicjatywy przedstawicieli OBWE. To dobrze, że mieliśmy okazję zgłosić konkretne uwagi z naszej strony - poinformował Waldemar Tomaszewski. Przedstawiciele OBWE przybyli na Litwę w związku ze zbliżającymi się wyborami do Sejmu Litwy, aby ocenić sytuację przedwyborczą w kraju.

Prezes AWPL zaznaczył też, że obecna atmosfera przygotowania się do wyborów nie jest najlepsza i coraz bardziej się komplikuje.

- Główna Komisja Wyborcza zamierza zmienić granice okręgów wyborczych. W tym również na obszarach zwarcie zamieszkałych przez mniejszości narodowe. Na przykład proponowane jest, aby Sużany i Skirlany przenieść z szyrwincko-wileńskiego okręgu wyborczego do malacko-święciańskiego - mówił europarlamentarzysta. - Sądzę, że celem takich działań administracyjnych jest osłabienie możliwości wyborczych Polaków na Litwie - dodał.

Waldemar Tomaszewski podkreślił, że tematem rozmowy było też prawo używania języka ojczystego w okręgach wyborczych oraz znaczenie roli prezesów w komisjach okręgowych.

-  Większość partii ma tam swoich przedstawicieli, my jednak nie mamy - zaznaczył.

Przedstawiciele OBWE zapoznali się także z raportem w sprawie ograniczania praw wyborczych Polaków na Litwie przygotowanym przez AWPL. Raport głosi, że w pierwszych wolnych wyborach parlamentarnych w niepodległej Litwie w 1990 r. i 1992 r. dla organizacji mniejszości narodowych nie obowiązywał próg wyborczy. Lista Związku Polaków na Litwie uzyskała w nich 8 mandatów. Jednak w 1996 r. władze Litwy wprowadzili 5-procentowy próg wyborczy również dla organizacji mniejszości narodowych - i przy lepszych wynikach wyborczych AWPL zdobyła już tylko 2 mandaty.

Kolejny aspekt wymieniony w raporcie dotyczy tego, że siłę polskich głosów próbuje się zmniejszyć przez odpowiednie ustalanie granic okręgów wyborczych.

„Podział na obwody (okręgi) wyborcze jest bardzo niekorzystny dla polskiej społeczności. Rejony wileński (75 tys. wyborców, 61 proc. z nich to Polacy) i solecznicki (31 tys. wyborców, 79 proc. Polaków) zostały podzielone na 5 części, z których 3 zostały dołączone do sąsiednich rejonów zamieszkanych w większości przez ludność litewską. W wyniku takiego podziału tylko w jednym okręgu wileńsko-solecznickim Polacy stanowią większość. W przypadku podziału na okręgi wyborcze - zgodnego ze standardami europejskimi - w 4 okręgach Polacy stanowiliby większość” - głosi raport AWPL.

Mimo tych trudności w wyborach parlamentarnych w październiku 2008 r. Akcja Wyborcza Polaków na Litwie osiągnęła sukces, uzyskując 4,79 proc. głosów i 3 mandaty w okręgach jednomandatowych. Gdyby nie obowiązywał 5-procentowy próg zdobyłaby 8 mandatów.

MM