logo
logo

Franciszek J. Spula, prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej i Związku Narodowego Polskiego Zdjęcie: arch/ -

Niech także inni dowiedzą się, jak dzielnym i ofiarnym jesteśmy Narodem

Środa, 5 listopada 2014 (21:32)

Z Franciszkiem J. Spulą, prezesem Kongresu Polonii Amerykańskiej i Związku Narodowego Polskiego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Panie Prezesie, jakie wrażenie zrobiła na Panu wystawa „Samarytanie z Markowej. Ulmowie – Polacy zamordowani przez Niemców za pomoc Żydom”, której udzielił Pan gościny w Chicago?

– Muszę przyznać, że oglądając wystawę „Samarytanie z Markowej”, byłem głęboko poruszony. Bohaterstwo i poświęcenie rodziny Ulmów oraz  innych polskich rodzin, które narażały, a często poświęciły swoje życie w obronie innych, jest dla mnie przykładem największej odwagi, bohaterstwa oraz prawdziwego chrześcijaństwa, które przejawia się w miłości bliźniego.

Ostatnio wystawę odwiedził gubernator stanu Illinois Pat Quinn. Czy rozmawiał Pan z gubernatorem po tym, jak obejrzał wystawę?

– Gubernator stanu Illinois, demokrata Pat Quinn – ubiegający się o reelekcję – odwiedził nas w ubiegłym tygodniu właśnie w związku ze zbliżającymi się wyborami. Przyjechał, bo zależy mu także na głosach Polonii, z którą utrzymuje kontakty od dawna. Zresztą nie była to jego pierwsza wizyta u nas, bo w siedzibie Związku Narodowego Polskiego bywał już wcześniej chociażby przy okazji Dnia Flagi. Brał także udział w paradach z okazji rocznic uchwalenia Konstytucji 3 Maja, w uroczystościach poświęconych bohaterowi dwóch narodów – polskiego i amerykańskiego gen. Kazimierzowi Pułaskiemu i wielu innych spotkaniach z Polonią. Gubernator Pat Quinn był również, o czym może nie wszyscy wiedzą, studentem legendarnego kuriera, emisariusza Polskiego Państwa Podziemnego Jana Karskiego w Georgetown University. Wystawę „Samarytanie z Markowej. Ulmowie – Polacy zamordowani przez Niemców za pomoc Żydom” obejrzał z dużym zainteresowaniem, jednocześnie wyraził chęć wystawienia jej w budynku stanowym Thompson Center oraz, jeśli będzie to możliwe, w Senacie Stanu Illinois w Springfield.

Jakie jest zainteresowanie ekspozycją? Wystawę odwiedzają Amerykanie? 

– Obecnie wystawę można oglądać w siedzibie Związku Narodowego Polskiego na 6100 North Cicero Avenue w Chicago. Jednak za jakiś czas mamy nadzieję przenieść ją do wspomnianego Thompson Center, aby mogli ją oglądać także Amerykanie oraz przedstawiciele innych narodowości. Wiosną następnego roku ekspozycja powinna znaleźć się w Muzeum Holocaustu w Skokie. Wydaje mi się, że jest to bardzo ważne, żeby przekazać innym, jak dzielnym jesteśmy Narodem, jak wiele poświęciliśmy i ucierpieliśmy w czasie II wojny światowej, a przykładem tego heroizmu jest właśnie rodzina Ulmów.

Czy i na ile Ulmowie i wieś Markowa, która jest w Polsce miejscem-symbolem odwagi i ofiary, jaką złożyli Polacy ratując Żydów, znana była już wcześniej wśród Polonii Amerykańskiej i jak na poszerzenie tej wiedzy może wpłynąć ta wystawa?

– Nie jestem pewien, czy tragiczna historia rodziny Ulmów znana jest całej Polonii Amerykańskiej, ale z drugiej strony wystawa „Samarytanie z Markowej” doskonale może tę wiedzę uzupełnić. Szczególnie że jest bardzo profesjonalnie zrobiona i że jest dostępna zarówno w języku polskim, jak i angielskim. Za kilka dni Zrzeszenie Nauczycieli Polskich w Ameryce organizuje w naszej  siedzibie warsztaty dla młodzieży i dla nauczycieli z wykorzystaniem tej wystawy. Będą je prowadzili przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej z Warszawy. Jestem pewien, że wiedza o ofiarności Polaków w czasie II wojny światowej będzie rozszerzać swoje kręgi.

Często Polacy są oskarżani o antysemityzm, tymczasem ofiara Ulmów i nazwiska wielu innych naszych rodaków w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie dowodzą czegoś zupełnie innego…

– Istotnie, czasem Polacy są oskarżani o antysemityzm. Najczęściej dzieje się tak z powodu niewiedzy, potocznych opinii lub nieprzemyślanych wypowiedzi. Przykład rodziny Ulmów i wielu innych polskich rodzin, które narażały życie, aby ratować Żydów w czasie II wojny światowej, oraz fakt, że to właśnie w Polsce znaleźli oni bezpieczne schronienie w czasach, gdy Europa nie była wobec nich przychylnie nastawiona, świadczy dobitnie o tolerancji polskiego Narodu oraz dowodzi, iż jest on wierny idei chrześcijaństwa. Należy mieć nadzieję oraz robić wszystko, aby takie kataklizmy dziejowe jak II wojna światowa, która w wielu ludziach obudziła tyle zła, ale z drugiej jeszcze więcej dobra, nigdy więcej nie miały miejsca.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl