logo
logo

Grażyna Pietrykowska druga z prawej Zdjęcie: arch. G. Pietrykowskiej/ -

Łączka to lekcja okrutnej historii

Piątek, 27 lutego 2015 (04:26)

Z druhną Grażyną Pietrykowską, kierownikiem 93. Kręgu Starszoharcerskiego „Nadzieja” im. Jana Pawła II w Londynie, organizatorką akademii o Żołnierzach Niezłomnych, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler

Zbliża się Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. W jaki sposób Polacy żyjący w Londynie upamiętnią naszych bohaterów?

– To byli Żołnierze Niezłomni, nie żadni „wyklęci”. Wyklęli ich bolszewicy i komuniści. Chylę nisko głowę w pełnej świadomości, że to niezłomni bohaterowie, to oni bowiem rzucili swój życia los na stos – dla Polski. Zostali pokonani, ale nie złamani. Byli nieugięci. W Londynie organizowana jest co roku akademia im poświęcona, poprzedzona Mszą św. w ich intencji. Msza św. ma szczególny charakter, gdyż przywołujemy wtedy pamięć i historię pojedynczych bohaterów. Chcemy, by uczestnicy Eucharystii żyli później ich przykładem. Po Mszy św. ma miejsce akademia z projekcją filmu, promocją książki o danym bohaterze i okolicznościowa wystawa na jego temat. Są także pytania harcerzy do prelegenta, historyka z Polski, przeplatane pieśniami patriotycznymi przy akompaniamencie fortepianowym. Niezłomnych czcimy też w ciszy, zadumie i modlitwie.

Co znalazło się w programie tegorocznych uroczystości, które objęła honorowym patronatem Karolina Kaczorowska, wdowa po Ryszardzie Kaczorowskim, ostatnim prezydencie RP na uchodźstwie?

- Tegoroczną akademię, która odbyła się z wielkim sukcesem w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Londynie, poświęciliśmy w sposób szczególny mjr. Bolesławowi  Kontrymowi „Żmudzinowi”. Odbył się pokaz filmu „Żmudzin” w reżyserii Marcina Fischera, zaś wykład wygłosił prof. dr hab. Wiesław Wysocki. W drugiej części akademii przywołaliśmy pamięć gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”, rtm. Witolda Pileckiego i mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Dwóm ostatnim bohaterom poświęciliśmy również okolicznościowe wystawy. Była także promocja książki „Żmudzin. Bolesław Kontrym 1898-1953” autorstwa Witolda Paska. Dekoracja sali i bogaty program akademii wprowadziły każdego uczestnika w nastrój zadumy i głębokiej refleksji.

Skąd pomysł, by akademię poświęcić w sposób szczególny „Żmudzinowi”?

– Nie był to pomysł i nie przypadek, ale konieczność, by uświadomić Polakom żyjącym w Anglii, że 28 września 2014 roku na uroczystości w Pałacu Prezydenckim rodzina odebrała identyfikację odnalezionych szczątków mjr. Bolesława Kontryma. Ta uroczystość była dla mnie wielkim przeżyciem, gdyż w maju 2013 roku, pracując jako wolontariuszka na Łączce, przesuwałam tę świętą ziemię w rękach, by uwolnić jego szczątki. Czułam radość i dumę z tego faktu. Łączka to lekcja okrutnej historii. Zrozumiałam, że szczątki naszych bohaterów, walczących o niepodległy byt państwa polskiego, są jak Boże ziarna wolności. Przeżywałam doświadczenie nieukojonej złości. Przecież kat był człowiekiem i Polakiem. Czy powinien dopuścić się bezdusznego mordu na bezbronnym i niezłomnym bracie? Jednak dopuścił się i dzisiaj żyje na wolności. „Łączka” jest symbolem bardzo wielu innych miejsc z dołami śmierci, gdzie złożono Niezłomnych. Jest miejscem uświęconym, miejscem narodowego sacrum, ołtarzem Ojczyzny i dotknięcie tego miejsca to jakby dotknięcie relikwii. Tego nie da się zapomnieć, a znak ich męczeńskiej i bohaterskiej śmierci pozostał na zawsze w moim sercu.

Powiedziała  Pani, że posługa harcerska wzywa, propaguje i nakazuje, by żyć na co dzień przykładem Żołnierzy Niezłomnych. W jaki sposób?

- Harcerstwo wyrasta z wartości wyrażonych dewizą „Ojczyzna - Nauka - Cnota”, które są osadzone w etosie chrześcijańskim. Żołnierze Niezłomni służyli pod znakiem „Bóg - Honor - Ojczyzna”. Łącznikiem jest służba Bogu i Ojczyźnie. Dzisiaj, choć warunki i okoliczności są inne, to wartości pozostały te same i winniśmy je kultywować. Młodzi szukają postaw autentycznych, szukają odniesienia dla siebie i autorytetów. Niezłomni fascynują ich swoją osobowością, postawą i duchem służby. Cieszę się, że coraz więcej młodzieży zainteresowanych jest prawdziwą historią i bardzo licznie i chętnie włącza się w organizowanie naszej akademii dla przywrócenia pamięci przez wiele lat zapomnianych polskich bohaterów. A mjr Kontrym jest wśród nich postacią niezwykłą. Zasłużony w okresie międzywojennym, w czasie wojny legendarny cichociemny, powstaniec warszawski, żołnierz gen. Maczka, który w 1947 r. wrócił do komunistycznej Polski, gdzie po czterech latach tortur w więzieniu mokotowskim został zastrzelony strzałem w tył głowy przez komunistycznych oprawców, a potem skryty w zbiorowej jamie dołu w kwaterze „Ł”. 

Czeka Pani na ostatni etap prac ekshumacyjnych na Powązkach i złożenie doczesnych szczątków żołnierzy w Panteonie Narodowym, który ma tam powstać?

Czekam niecierpliwie, tak jak czeka na to cały Naród. Coraz bardziej niecierpliwie, bo tyle już lat upłynęło, a i ostatni etap ekshumacji się odwleka. Przecież hołd i chrześcijański pochówek Niezłomnych jest naszym obowiązkiem narodowym. Musi tam powstać Panteon „Żołnierzy Niezłomnych”.         

Dziękuję za rozmowę.

 

 

 

Piotr Czartoryski-Sziler

NaszDziennik.pl