logo

Śledztwo w sprawie wybuchu w kamienicy w Sosnowcu

Wtorek, 13 lutego 2018 (15:37)

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie sobotniego zawalenia się kamienicy w Sosnowcu. Budynek runął najprawdopodobniej na skutek wybuchu gazu z butli. Zginęła starsza kobieta, a jej mąż z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala.

Zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Sosnowiec-Południe Marcin Stolpa powiedział we wtorek PAP, że postępowanie prowadzone jest pod kątem art. 163 Kodeksu karnego, czyli sprowadzenia zdarzenia, które zagraża zdrowiu lub życiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach.

W poniedziałek prokurator wraz z biegłym przeprowadził oględziny na miejscu katastrofy. – Na obecną chwilę wszystko wskazuje, że doszło do wybuchu butli gazowej. Kategoryczną odpowiedź da jednak opinia biegłego – zaznaczył prok. Stolpa.

Wersję o wybuchu gazu, podawaną tuż po katastrofie, potwierdził też ranny mężczyzna, którego prokurator przesłuchał w szpitalu. Na wtorek zaplanowano sekcję zwłok zmarłej w wypadku kobiety.

Do katastrofy doszło w sobotę po godz. 20.00. Zawaliła się część dwukondygnacyjnej kamienicy przy ul. Tylnej. Jak podała policja, pod gruzami zginęła 79-letnia kobieta. Jej 72-letni mąż trafił do szpitala.

Strażacy szybko nawiązali kontakt z poszkodowanym mężczyzną i ok. godz. 21.00 udało im się go wydobyć spod gruzu. Był przytomny, ale doznał rozległych oparzeń. Został przewieziony do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.

Na miejsce katastrofy przyjechało kilkudziesięciu strażaków, wśród nich ratownicy z psami, którzy szukali pozostającej pod gruzami kobiety. Musieli ręcznie przerzucać rumowisko, cegła po cegle, stabilizowali też sąsiednie ściany, grożące zawaleniem. Do kobiety dotarli około północy, po kilku godzinach akcji. Już nie żyła. Przeszukiwanie gruzów kamienicy zakończyło się w niedzielę po południu. 

RS, PAP

Aktualizacja 13 lutego 2018 (16:27)