logo

UE grozi Syrii nowymi sankcjami

Poniedziałek, 16 kwietnia 2018 (16:23)

UE zagroziła Syrii nowymi sankcjami.

Poniedziałkowa dyskusja ministrów spraw zagranicznych w Luksemburgu była pierwszą okazją do unijnej debaty na temat sytuacji w Syrii po tym, jak Francja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone uderzyły w nocy z piątku na sobotę na cele w tym kraju.

Źródła unijne, z którymi rozmawiała PAP, podkreślały, że podczas debaty żaden z krajów członkowskich nie wnioskował o sankcje wobec Rosji, która wspiera Baszara al-Asada. „UE będzie rozpatrywać dalsze sankcje wobec Syrii tak długo, jak długo kontynuowane będą represje” – podkreślono w 10-stonicowych wnioskach uzgodnionych przez szefów dyplomacji Wspólnoty.

W lipcu 2017 i marcu 2018 roku Unia nałożyła restrykcje na wysokiej rangi urzędników syryjskich i naukowców za rolę, jaką odegrali w rozwijaniu i wykorzystywaniu broni chemicznej. „UE jest gotowa wziąć pod uwagę dalsze środki” – zaznaczyli ministrowie. Wspólnota wyraziła rozczarowanie, że Rosja zablokowała w listopadzie 2017 r. odnowienie mandatu ONZ-owskiego mechanizmu śledczego. UE wezwała „wszystkie kraje” do wykorzystania swoich wpływów, aby zapobiec dalszemu wykorzystywaniu broni chemicznej w Syrii.

W unijnym dokumencie wskazano, że to syryjski rząd ponosi zdecydowaną odpowiedzialność za katastrofalną sytuację i cierpienia Syryjczyków. „Mocno potępiamy ciągłe i powtarzające się wykorzystanie broni chemicznej przez reżim syryjski, włączając w to ostatni atak w Dumie, który był poważnym złamaniem prawa międzynarodowego” – czytamy.

Właśnie w odpowiedzi na ten atak, w którym zginęło ponad 60 osób, USA, Francja i Wielka Brytania przeprowadziły serie ataków na potencjał chemiczny Asada i ośrodek naukowo-badawczy w Damaszku. Unijni ministrowie podkreślili, że uderzenie to miało na celu zapobieżenie przyszłemu użyciu broni chemicznej przez syryjski reżim.

„Wszyscy odpowiedzialni za łamanie prawa międzynarodowego, w szczególności międzynarodowego prawa humanitarnego i praw człowieka [...] muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności” – wskazała Unia. Jak zaznaczyła, „bezkarność za takie zbrodnie jest nie do przyjęcia; UE nadal wspiera dokumentowanie łamania praw człowieka i wysiłki na rzecz zgromadzenia dowodów do przyszłego postępowania sądowego”.

We wnioskach z posiedzenia unijni ministrowie wskazali, że obecna sytuacja powinna być impulsem do ożywienia procesu na rzecz znalezienia politycznego rozwiązania konfliktu w Syrii. UE od dawna powtarza, że nie może być mowy o militarnym rozwiązaniu w tym kraju. Jednak wspierana przez Rosję i Iran syryjska armia od ubiegłego roku zintensyfikowały działania wojskowe.

 

Wspólnota wezwała „wszystkie strony konfliktu, zwłaszcza reżim i jego sojuszników”, do wdrożenia zawieszenia broni i zapewnienia dostępu do pomocy humanitarnej i ewakuacji medycznych. W lutym jednomyślnie rezolucję w tej sprawie przyjęła Rada Bezpieczeństwa ONZ.

 

Unia zwróciła uwagę, że działania wojskowe od początku roku pogorszyły sytuację humanitarną wewnątrz Syrii. Pogorszenie nastąpiło zwłaszcza we Wschodniej Gucie i mieście Idlib. Unijne dane wskazują na to, że w Syrii 13,1 mln osób wymaga pomocy humanitarnej, 6,1 mln zostało zmuszonych do przemieszczenia wewnątrz Syrii, a blisko 3 mln utknęły na obszarach oblężonych i trudnych do dotarcia. W tym kontekście ministrowie potępili strony konfliktu za stałe blokowanie dostępu pomocy humanitarnej dla ludzi jej potrzebujących.

 

Unijni ministrowie skrytykowali również Turcję za jej działania w północno-zachodniej Syrii, które jeszcze mocniej „skomplikowały sytuację” i doprowadziły do znaczących ruchów lokalnej ludności. „UE wyraża również głębokie zaniepokojenie sytuacją humanitarną w północno-zachodniej Syrii, zwłaszcza w regionie Afrin w związku z turecką operacją wojskową” – dodano we wnioskach.

RP, PAP

Aktualizacja 16 kwietnia 2018 (16:31)