logo

Sąd utrzymał zakaz „marszu równości”

Środa, 10 października 2018 (19:54)

Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał w mocy decyzję prezydenta tego miasta zakazującą zapowiedzianego na sobotę „marszu równości”, a także planowanej tego dnia kontrmanifestacji.

Sąd w środę, na dwóch oddzielnych rozprawach, rozpatrywał odwołania organizatorów obu zgromadzeń od decyzji prezydenta. Oba oddalił. Podzielił argumentację prezydenta Lublina dotyczącą zagrożeń, jakie niesie za sobą organizacja dwóch przeciwstawnych zgromadzeń w jednym dniu.

Sędzia Zofia Homa, która rozpatrywała oba odwołania, powiedziała, że spotkanie uczestników „marszu równości” z uczestnikami kontrmanifestacji mogłoby doprowadzić do konfliktu, którego eskalacja może stanowić realne zagrożenie nie tylko dla mieszańców Lublina i przebywających w mieście turystów, ale – co najistotniejsze – dla samych uczestników marszu. Sędzia zaznaczyła, że trasa marszu przebiega w okolicach atrakcji turystycznych, ulicami biegnącymi przez centrum miasta, a marsz zaplanowano w godzinach zwiększonego ruchu.

– Podkreślić należy, że zagrożenie może stanowić nie tylko spotkanie dwóch przewidzianych na 13 października zgromadzeń. Zagrożenie takie stanowią bowiem również organizacje i osoby, które mimo iż nie złożyły zawiadomienia o chęci organizacji zgromadzenia publicznego, aktywnie przejawiają chęć zakłócania przedmiotowego zgromadzenia – powiedziała sędzia.

Zwróciła uwagę, że organizator „marszu równości” określił przypuszczalną liczbę uczestników na 1,5 tys. osób, a wolontariuszy służby porządkowej na 10-20 osób. – Nie sposób uznać, by organizator, składając zawiadomienie o organizacji zgromadzenia, w należyty sposób zadbał o bezpieczeństwo biorących w nim udział osób – mówiła sędzia.

Jak dodała, oczywiste jest, że policja w trakcie marszu ma być gotowa do ochrony bezpieczeństwa i porządku, ale mając na uwadze planowaną liczbę uczestników marszu, przy jednoczesnym braku wiedzy co do wielkości kontrmanifestacji, „brak jest możliwości jednoznacznego stwierdzenia, iż policja będzie w stanie w sposób szybki i skuteczny zapobiec zagrożeniu”.

Sędzia wskazywała też, że sam organizator „marszu równości” podczas spotkania (rozprawy administracyjnej) z udziałem m.in. policji i straży miejskiej również mówił, iż spodziewa się zwiększonego zagrożenia ze strony kontrmanifestantów. Natomiast organizator kontrmanifestacji sygnalizował wtedy możliwość przyjazdu grupy kibiców z Białegostoku, którzy razem z kibicami z Lublina mogą próbować zakłócić marsz.

RP, PAP