logo

Funkcjonariusze CBŚP zatrzymali byłą prezes Wisły Kraków

Wtorek, 10 września 2019 (21:08)

Funkcjonariusze CBŚP zatrzymali cztery osoby, w tym Marzenę S.C., byłą prezes Zarządu Wisła Kraków SA – poinformowała Prokuratura Krajowa. Chodzi o śledztwo w sprawie niegospodarności w Klubie Sportowym Wisła Kraków.

„W dniu dzisiejszym na polecenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu funkcjonariusze CBŚP dokonali zatrzymania czterech osób jako osób podejrzanych w tym śledztwie. W środę z tymi osobami będą wykonywane czynności. Wobec tych osób zostały sformułowane zarzuty związane z działalnością na niekorzyść spółki Wisła Kraków i doprowadzenia w tej spółce do szkody majątkowej” – powiedziała Anna Marszałek z Prokuratury Regionalnej w Poznaniu.

Od stycznia 2019 roku prokuratura ta prowadzi śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej dokonującej przestępstw gospodarczych związanych z wyrządzeniem szkody w mieniu Wisły Kraków SA w łącznej kwocie ponad 7 milionów złotych, narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo spowodowania powstania szkody majątkowej w wysokości ponad 2 i pół miliona złotych w związku z zawarciem niekorzystnych umów na realizację usług na rzecz klubu.

Według informacji przekazanych przez Prokuraturę Krajową, śledztwo dotyczy między innymi niewypłacenia wynagrodzeń poszczególnym zawodnikom grającym w klubie. To miało z kolei stać się przyczyną rozwiązania kontraktów piłkarskich ze stratą finansową dla Wisły Kraków. Śledczy badali również wypłacenie członkom zarządu Wisła Kraków SA znacznie zawyżonych wynagrodzeń oraz przywłaszczenia kwoty 824 100 zł.

Jak podaje Prokuratura Krajowa, oprócz byłej prezes policjanci zatrzymali także Roberta S. – byłego wiceprezesa Zarządu Wisła Kraków SA i byłego członka Rady Nadzorczej tego klubu, Tadeusza C. – byłego przewodniczącego Rady Nadzorczej Wisła Kraków SA, a także Annę M.Z. – żonę Grzegorza Z., współkierującego grupą kibiców Wisła Kraków SA o nazwie Sharks.

Na środę zaplanowano doprowadzenie i przesłuchanie osób zatrzymanych w poznańskiej prokuraturze. Dopiero po tych czynnościach śledczy zdecydują o zastosowaniu wobec zatrzymanych środków zapobiegawczych.

Jak powiedziała prokurator Marszałek, zatrzymanym może grozić do dziesięciu lat pozbawienia wolności.

RP, PAP