logo

Kontrole na lotniskach

Środa, 26 lutego 2020 (14:15)

Służby medyczne Lotniska Chopina w związku z zagrożeniem koronawirusem sprawdzają na pokładzie samolotu temperaturę pasażerów przylatujących z Chin i z Włoch. Nowe procedury wydłużyły czas opuszczenia pokładu o 15-30 minut.

We wtorek w związku z zagrożeniem koronawirusem na polskich lotniskach wprowadzono procedury poszerzonej kontroli osób przylatujących z krajów określanych jako kraje dużego ryzyka, przede wszystkim z Włoch, skąd połączeń jest najwięcej, a także z Chin.

Wprowadzenie rozszerzonych kontroli nie spowodowało większych utrudnień dla podróżujących. Nieznacznie, bo o 15-30 minut, wydłużył się jedynie czas opuszczenia pokładu samolotów przylatujących z Włoch i z Chin. Poza tym sytuacja na Lotnisku Chopina nie różni się znacznie od tej sprzed kilku miesięcy, kiedy pierwszy raz poinformowano o chorobie zakaźnej wywołanej koronawirusem.

Podróżni, którzy w środę korzystali z Lotniska Chopina, w większości nie używali masek ochronnych, można je było zobaczyć tylko u niektórych z nich, zwykle u tych, którzy po wylądowaniu przechodzili z samolotu do hali przylotów. Zaniepokojeni sytuacją we Włoszech byli za to niektórzy turyści lecący na wczasy do Mediolanu.

Rzecznik Lotniska Chopina Piotr Rudzki poinformował w środę, że zgodnie z procedurą po wylądowaniu na pokład każdego samolotu przylatującego z Włoch i każdego samolotu z Chin wchodzi lotniskowa ekipa medyczna.

„Są to nasi medycy, którzy są stale obecni na lotnisku i wszystkim osobom, które są na pokładzie, czyli pasażerom i załodze, mierzą temperaturę” – zaznaczył Rudzki.

„Jeżeli okaże się, że ktoś ma podwyższoną temperaturę – w okolicach 38 stopni – wtedy takie osoby są wyprowadzane z samolotu do karetki, gdzie prowadzony jest wywiad medyczny i w razie konieczności dalsze badanie” – informuje.

Zaznaczył również, że pasażerom rozdawane są karty lokalizacyjne po to, aby w razie jakiegokolwiek zagrożenia być z nimi w kontakcie. 

AB, PAP

Aktualizacja 26 lutego 2020 (15:31)