logo

Śląsk: Podziemny protest już w 13 kopalniach

Czwartek, 24 września 2020 (20:08)
Aktualizacja: 24 września 2020 (21:16)

Do 13 wzrosła dzisiaj liczba kopalń, w których górnicy prowadzą podziemny protest przeciwko zbyt szybkiemu – ich zdaniem – tempu odchodzenia od węgla w krajowej gospodarce.

Według śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”, w zakładach tych akcję prowadzi łącznie około 400 osób.

W Katowicach trwa kolejna runda rozmów pomiędzy przedstawicielami Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego (MKPS) a delegacją rządową o przyszłości górnictwa i energetyki. Protestujący czekają na efekty tych negocjacji.

Obrady plenarne poprzedziły posiedzenia dwóch zespołów roboczych. Pierwszy z nich omawiał sytuację Polskiej Grupy Górniczej, która jest największym polskim producentem węgla energetycznego, drugi – grupy Tauron, do której należą trzy kopalnie skupione w spółce Tauron Wydobycie.

Podczas poprzedniej rundy rozmów strony ustaliły już, że transformacja polskiego górnictwa ma odbywać się na wzór tej przeprowadzonej w Niemczech, czyli przez wiele lat. Strony spierają się jeszcze, czy graniczną dla górnictwa i energetyki węglowej datą ma być 2060 rok – jak chcą związkowcy czy rok 2050 – jak proponuje strona rządowa. Wchodząc na dzisiejsze spotkanie, związkowcy mówili jednak, że różnic zdań dotyczących bardziej szczegółowych kwestii jest więcej.

Mimo postępów w negocjacjach związkowcy nie odwołują zaplanowanej na jutrzejsze popołudnie manifestacji w Rudzie Śląskiej. Udział w demonstracji zapowiedzieli reprezentanci innych branż zagrożonych – według związków – skutkami unijnej polityki klimatyczno-energetycznej. Według nieoficjalnych informacji manifestacja odbędzie się także wtedy, gdy uda się przed jej zaplanowanym terminem podpisać porozumienie między Międzyzwiązkowym Komitetem Protestacyjno-Strajkowym a delegacją rządową.

Zdaniem związków transformacja Śląska powinna być rozłożona na około 40 lat. Strona społeczna oceniała wcześniej, że realizacja projektowanej przez resort klimatu polityki energetycznej oznaczałaby zamknięcie kopalń węgla kamiennego do 2036-37 r., co przyniosłoby – jak oceniają związkowcy – katastrofalne skutki społeczne i gospodarcze. Związkowcy kwestionowali założenia polityki energetycznej dotyczące tempa odchodzenia od węgla czy inwestowania w energetykę gazową. Domagają się także wsparcia dla bezemisyjnych technologii węglowych.

AB, PAP