logo

Kolejne decyzje dotyczące szkół będą zależeć od rozwoju epidemii

Środa, 21 października 2020 (14:28)
Aktualizacja: 21 października 2020 (15:02)

Kolejne decyzje dotyczące funkcjonowania szkół będą zależeć od rozwoju sytuacji epidemicznej, będą wychodzić naprzeciw oczekiwaniom związkowców – poinformował minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek po spotkaniu z przedstawicieli central związków zawodowych.

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek spotkał się z przedstawicielami związków zawodowych zrzeszających nauczycieli i pracowników oświaty. Stronę związkową reprezentowali: prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz, szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury Forum Związków Zawodowych Sławomir Wittkowicz i Roman Laskowski z prezydium Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. W spotkaniu uczestniczyli także wiceministrowie Marzena Machałek, Maciej Kopeć i były minister edukacji Dariusz Piontkowski.

Było to pierwsze spotkanie nowo powołanego ministra edukacji i nauki z przedstawicielami związków zawodowych. Trwało ponad godzinę.

– Przede wszystkim chcemy się poznać od razu na początku mojego urzędowania, po to żebyśmy nie przedstawiali się sobie wzajemnie za pośrednictwem mediów, bo to zawsze jest gorsza forma przedstawiania się niż bezpośrednie spotkanie. Po drugie, jesteśmy w sytuacji absolutnie wyjątkowej. Mamy rosnące od pewnego czasu zagrożenie koronawirusem i poczucie zagrożenia również w środowisku szkolnym, środowisku nauczycielskim. Dlatego chcieliśmy te kwestie podstawowe omówić, by powiedzieć przedstawicielom organizacji związkowych, jakie mamy plany na najbliższą przyszłość, które absolutnie wychodzą naprzeciw ich oczekiwaniom, mamy pełne zrozumienie dla środowiska nauczycielskiego – powiedział Czarnek w nagraniu opublikowanym po spotkaniu na Twitterze resortu.

Minister edukacji i nauki wyjaśnia w nim, dlaczego zmianę sposobu prowadzenia zajęć w szkołach rozpoczęto od szkół średnich.

– Rozpoczęliśmy zmianę sposobu nauczania od roczników starszych, bo to wynika z wypowiedzi ekspertów, którzy twierdzą, że jeśli jest zagrożenie w środowisku szkolnym, to przede wszystkim w tych starszych rocznikach, a najmniejsze jest w rocznikach do 12. roku życia, bo zdaniem wirusologów, ekspertów, tam transmisja choroby jest na znikomym poziomie. W ogóle trzeba pamiętać, że według danych sanepidu od 1 września do 19 października tylko 2,2 proc. przypadków zachorowań pochodziło ze środowiska szkolnego. W związku z tym prawie 98 proc. to są przypadki pozaszkolne – powiedział Czarnek.

JG, PAP