logo

Hotele czekają na pomoc

Niedziela, 22 listopada 2020 (09:45)
Aktualizacja: 22 listopada 2020 (12:20)

Branży hotelarskiej odebrano jedyną szansę na pobudzenie choć minimalnego popytu na usługi – mówi PAP Marcin Mączyński z Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego. Hotele czekają na konkretną, natychmiastową pomoc państwa; apelują o pilne spotkanie z przedstawicielami rządu – dodaje.

Wczoraj premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej poinformował, że hotele pozostaną zamknięte do 27 grudnia. Zdecydowano też, że ferie będą skumulowane w jednym okresie - między 4 a 17 stycznia.

– Branża hotelarska z niedowierzaniem przyjęła decyzję rządu dotyczącą przedłużenia ograniczeń w działalności usług hotelarskich o kolejne długie tygodnie, aż do 27 grudnia. Oznacza to, że jedyna szansa dla hoteli na pobudzenie choć minimalnego popytu na usługi została im właśnie brutalnie odebrana – mówi sekretarz generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP) Marcin Mączyński.

Przyznaje, że branżę zdziwiła też informacja o skumulowaniu ferii zimowych, które dla wszystkich województw odbędą się w tym samym dwutygodniowym terminie. – Obiekty górskie cały rok czekają na sezon zimowy i właśnie się dowiedziały, że w tym roku zostanie on skrócony do minimum, nie mówiąc o braku logiki takiej decyzji w kontekście generowania skupisk ludzkich – ocenia.

Według przedstawiciela Izby „czas na deklaracje pomocy ze strony rządu już się skończył”. – Hotele oczekują realnej, konkretnej i natychmiastowej pomocy państwa – podkreśla Mączyński.

Izba apeluje o pilne spotkanie z przedstawicielami rządu w sprawie wsparcia branży. Jak wskazuje, zwolnienia w obiektach hotelowych „z dużym prawdopodobieństwem” za kilka tygodni sięgną łącznie ponad połowy osób zatrudnionych przed pandemią. – Od początku roku do końca października aż 38 proc. osób zatrudnionych bezpośrednio w hotelarstwie straciło pracę. To są fakty – podkreśla Mączyński.

JG, PAP