logo

Zapotrzebowanie na osocze ozdrowieńców nie spada

Czwartek, 3 grudnia 2020 (20:17)
Aktualizacja: 3 grudnia 2020 (20:49)

Aby osocze ozdrowieńców wpływało na poprawę zdrowia chorych na COVID-19 musi być podawane w pierwszej fazie zakażenia SARS-CoV-2 – powiedział PAP Jerzy Stalmasiński, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Kielcach.

Zaznaczył, że mieszkańcy regionu nadal chętnie oddają osocze, a szpitale cały czas zgłaszają na nie zapotrzebowanie.

O tym, że osocze może w niewielkim stopniu pomagać pacjentom z ciężkim zapaleniem płuc, wywołanym przez COVID-19, poinformowano w ostatnich dniach na łamach „The New England Journal of Medicine”. Jednak w ocenie Jerzego Stalmasińskiego kluczowe w terapii jest, aby osocze było podawane w odpowiednim momencie.

– Ta notatka była o tyle dobra, że wskazała, iż osocze należy podawać jak najwcześniej. Trzecia czy czwarta faza choroby to zdecydowanie za późno. Przeciwciała są podawane po to, żeby wyeliminować wirusa. Dlatego osocze jest najbardziej skuteczne, jeśli jest podane do dziesięciu dni po wykryciu zakażenia – powiedział PAP Stalmasiński.

Dyrektor dodał, że ostatnie doniesienia nie wpłynęły na zmniejszenie liczby dawców. – Nie odnotowujemy spadku zainteresowania wśród oddających i ze strony szpitali. Mimo że w regionie mamy mniej zachorowań, to osocze wydajemy na bieżąco – dodał.

JG, PAP