logo

Archiwiści z Niemiec przekazali pamiątkę krewnym jednej z polskich ofiar III Rzeszy

Poniedziałek, 14 czerwca 2021 (14:30)
Aktualizacja: Poniedziałek, 14 czerwca 2021 (14:54)

Zegarek kieszonkowy po Franciszku Czaplickim – więźniu m.in. KL Stutthof i KL Neuengamme – otrzymali z Arolsen Archives z Niemiec jego potomkowie. Pielęgnujmy pamięć, a nie nienawiść lub chęć zemsty, by już nigdy więcej nie doświadczyć dramatu wojny – podkreślił w imieniu polskiej rodziny Kamil Kaczyński.

Uroczyste przekazanie pamiątki było elementem akcji #StolenMemory – Skradziona Pamięć, którą przy wsparciu Archiwum IPN prowadzą w Polsce niemieccy archiwiści. Ceremonia z udziałem m.in. przedstawicieli Kancelarii Prezydenta RP i ambasady Niemiec w Polsce odbyła się w poniedziałek w Domu Polonii Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Wydarzeniu towarzyszyło otwarcie ekspozycji plenerowej dotyczącej tej akcji.

– Zobaczyć i dotknąć po przeszło 75 latach rzecz, która należała do naszego dziadka, pradziadka, wuja, to bezcenne przeżycie – podkreślił prawnuk Franciszka Czaplickiego Kamil Kaczyński, którego rodzinie zegarek przekazała dyrektorka Arolsen Archives Floriane Azoulay.

Franciszek Czaplicki – jak przypomniał jego potomek – urodził się 8 grudnia 1903 r. w rodzinie rolniczej w Krajewie-Darmopychach na Mazowszu. – W okresie międzywojennym służył w kawalerii Wojska Polskiego, a następnie podjął pracę w Poczcie Polskiej w Warszawie. Tu poznał żonę Stefanię, tu urodzili się także jego synowie: Jerzy i Tadeusz – opowiadał Kamil Kaczyński, dodając, że po przeniesieniu się rodziny do podwarszawskich Ząbek jego pradziadek pracował tam jako listonosz.

Po wybuchu wojny Czaplicki pracował nadal jako listonosz na warszawskiej Pradze, gdzie – jak zaznaczył jego prawnuk – wspierał działalność polskiego podziemia. W czasie Powstania Warszawskiego został aresztowany przez Gestapo i wysłany do obozu koncentracyjnego KL Stutthof, a następnie – we wrześniu 1944 r. – został przeniesiony do KL Neuengamme w Hamburgu, gdzie przydzielono mu numer obozowy więźnia 46 507 i skierowano do ciężkiej pracy przymusowej. Nie doczekał niestety wyzwolenia, zmarł 12 listopada 1944 r. w podobozie Hamburg-Fuhlsbüttel i został pochowany na miejscowym cmentarzu w Hamburgu.

Podczas uroczystości głos zabrali także szefowa Arolsen Archives Floriane Azoulay, prezes IPN Jarosław Szarek oraz dyrektor Archiwum IPN Marzena Kruk. List do uczestników uroczystości skierował również prezydent Andrzej Duda.

JG, PAP