logo

Projekt noweli o ochronie gruntów rolnych i leśnych wraca do komisji

Środa, 13 października 2021 (21:18)
Aktualizacja: Czwartek, 14 października 2021 (10:21)

Posłowie zgłosili w środę kolejne poprawki do projektu nowelizacji ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych, który ma ułatwić prowadzenie pozarolniczej działalności w gospodarstwie rolnym. W związku z tym projekt został ponownie skierowany do sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Zgodnie z projektem złożonym przez grupę posłów PiS i Kukiz’15 rolnik, chcąc prowadzić we własnym gospodarstwie pozarolniczą działalność, nie będzie musiał odralniać gruntu i wnosić opłat związanych z wyłączeniem gruntów z produkcji. Obecnie prowadzenie działalności nierolniczej w ramach gospodarstwa rolnego nie jest możliwe bez wcześniejszego przeznaczenia tych gruntów na cele nierolnicze w drodze miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego lub, w przypadku jego braku, w drodze decyzji o warunkach zabudowy.

Jak mówił w środę w Sejmie podczas drugiego czytania projektu sprawozdawca komisji Leszek Galemba (PiS), celem noweli jest uproszczenie procedury w zakresie podejmowania lub rozwijania działalności nierolniczej na gruntach rolnych.

Kazimierz Gołojuch (PiS) oświadczył, że jego klub popiera projekt. Zwrócił uwagę na jedną z poprawek przyjętych przez komisję rolnictwa, doprecyzowującą, że na działalność pozarolniczą można przeznaczyć nie więcej niż 30 proc. całkowitej powierzchni gruntu rolnego pod zabudową zagrodową w danym gospodarstwie i nie więcej niż 0,05 ha.

Iwona Maria Kozłowska (KO) poinformowała, że jej klub jest za odrzuceniem projektu w całości, co argumentowała fatalną jakością regulacji. Jak mówiła, projekt jest niespójny, a poprawki zawierają błędy legislacyjne. Jej zdaniem proponowane rozwiązania wyrugują rolników z ziemi ornej, przyczynią się do wzrostu cen gruntów rolnych i do rychłego końca polskiego rolnictwa.

Jan Szopiński (Lewica) zauważył, że projekt nie wskazuje obowiązków podatkowych, którym będzie podlegać rolnik-przedsiębiorca wykonujący działalność pozarolniczą – taka uwaga znalazła się w opinii Krajowej Rady Izb Rolniczych do projektu. Szopiński ocenił, że projekt powinien ulec znacznej przebudowie, w obecnym kształcie jego klub odnosi się do niego negatywnie.

Michał Urbaniak (Konfederacja) zapowiedział złożenie poprawki obniżającej kary finansowe dla rolników za niepowiadomienie starosty o zamiarze rozpoczęcia działalności nierolniczej w budynku objętym zabudową zagrodową. W obecnym projekcie zaproponowano kary od 5000 zł do 30 tys. zł. W poprawce Konfederacji jest mowa o kwocie od 500 do 10 tys. zł.

Joanna Mucha (Polska 2050) stwierdziła, że choć potrzebne jest umożliwienie rolnikom prowadzenia działalności pozarolniczej, to projekt nie spełnia tego celu. – Nie wiemy, czy projekt jest napisany dla rolników, czy być może dla deweloperów. Takie można mieć wątpliwości – powiedziała. Poinformowała, że jej klub składa poprawkę, by wyłączenie gruntów spod produkcji rolnej było możliwe na maksymalnie 10 lat, po tym czasie musiałoby być odnawiane, a także, by nie dotyczyło gruntów I i II klasy.

– Chcemy też, by ta działalność dotyczyła tylko istniejących budynków, bo chcemy mieć pewność, że ustawa nie będzie służyła deweloperom. Dziś nie deklarujemy poparcia dla projektu. Podejmiemy decyzję w zależności, czy poprawka zostanie przyjęta – zapowiedziała.

Jarosław Sachajko (Kukiz’15) mówił z kolei, że proponowana ustawa znacząco zwiększa możliwości zarobkowania rolników i – jego zdaniem – była od lat wyczekiwana przez rolników. – Pozwala, by rolnik w swoich budynkach, które bardzo często są puste, przede wszystkim z powodu nieopłacalności produkcji, mógł część tych budynków przekształcić w działalność pozarolniczą, jednocześnie pozostając rolnikiem. To oznacza, że tą ustawą nie wypychamy rolników do ZUS – podkreślił. Dodał, że odrolnienie gruntów klasy I, II i III to koszt od 40 do 80 tys. zł.

Podczas dyskusji posłowie opozycji pytali, dlaczego autorzy projektu chcą zamienić najlepsze grunty rolne na inne cele, i powtarzali obawy, że te grunty będą przeznaczane pod deweloperkę.

Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Szymon Giżyński odparł, że domysły związane z deweloperami to „szaleństwo interpelacyjne”. – Jak można sobie wyobrażać interes deweloperski w sercu gospodarstwa rolnego? Poza tym deweloper nie kupi gruntu rolnego, bo prawo mu tego zabrania – tłumaczył. Stwierdził, że „w 90 proc., a nawet więcej” izby rolnicze popierają odrolnienie.

Nowe przepisy miałyby wejść w życie 1 stycznia 2022 roku.

APW, PAP