logo

Gen. Polko o ewentualnym użyciu broni jądrowej

Wtorek, 4 października 2022 (21:50)
Aktualizacja: Środa, 5 października 2022 (08:08)

Putin doskonale zdaje sobie sprawę, że użycie
broni masowego rażenia to definitywny koniec jego
i władzy kremlowskiej – ocenił we wtorek gen. Roman Polko, odnosząc się do kwestii ewentualnego użycia przez Władimira Putina broni jądrowej.

Zdaniem gen. Romana Polko, który był gościem jednego
z programów telewizyjnych Putin już dawno przegrał wojnę w Ukrainie i ma tego świadomość, ale – jak zaznaczył – za wszelką cenę brnie w drogę, w którą się zapędził, wciągając w to wielu Rosjan, w tym setki tysięcy poborowych, których bez uzbrojenia, przeszkolenia
i wyposażenia wysyła na śmierć.

– Putin wie doskonale, że jest zbrodniarzem wojennym. Szuka jeszcze rozpaczliwie w jakiś sposób ratunku, ale tak odkleił się od rzeczywistości, że chyba nawet nie potrafi jej racjonalnie ocenić – stwierdził gen. Polko.

Pytany o straszenie przez Putina bronią jądrową i o to, co osiągnąłby przez jej użycie, gen. Polko podkreślił, że Putin sam nie zdecyduje o użyciu broni masowego rażenia. Inną kwestią jest to, co z punktu wojskowego i politycznego dałoby mu użycie takiej broni.

Generał Polko dodał, że Zachód w końcu przestał się bać,
a sojusz NATO buduje plany na różne, nawet na te najbardziej czarne scenariusze. W jego ocenie odpowiedź Zachodu na użycie broni jądrowej byłaby najprawdopodobniej konwencjonalna.

– Mimo że walczymy z bandytą, z terrorystą, to NATO dysponuje takim potencjałem konwencjonalnym, takimi siłami, że jest w stanie uzyskać większe efekty za pomocą konwencjonalnych sił niż Putin przy pomocy broni jądrowej – powiedział. – Nie sądzę, żeby jednak dokonał tego samobójstwa, ponieważ doskonale zdaje sobie sprawę,
że użycie broni masowego rażenia, to jego definitywny koniec, i tej władzy kremlowskiej. Przede wszystkim tej władzy kremlowskiej. Myślę, że tutaj znajdą się rozsądne głosy i rozsądni ludzie, którzy nie dopuszczą do aż takiej eskalacji tej wojny – ocenił.

Wskazał, że taka wojna się nie rozpęta, a pierwszymi, którzy zatrzymają Putina, będą „chociażby Chiny czy Indie – kraje, które sympatyzują, wspierają, ale które mają swoje interesy”. – One chcą, żeby ta wojna w jakiś sposób osłabiała Zachód, osłabiała Stany Zjednoczone, ale nie pozwolą, żeby uderzała w ich interesy gospodarcze. Rozpętanie wojny na dużą skalę z użyciem broni atomowej pewnie godziłoby w ich interesy. Jestem przekonany, że na to nie pozwolą – akcentował gen. Polko.

AB, PAP