logo

Opolskie: Seniorka przekazała oszustowi 30 tys. zł

Czwartek, 22 lutego 2024 (20:35)
Aktualizacja: Piątek, 23 lutego 2024 (08:42)

Mieszkanka gminy Zawadzkie przekazała oszustowi, który podawał się za policjanta, 30 tys. zł. Mogła stracić kolejne 20 tys., gdyby nie poszła na komisariat, by sprawdzić historię opowiedzianą przez przestępcę.

W środę do komisariatu policji w Zawadzkiem przyszła 81-latka, która chciała sprawdzić, czy jej oszczędności w banku są zagrożone, jak to przedstawił mężczyzna podający się za policjanta.

Według relacji seniorki, rzekomy policjant zadzwonił do niej, podał imię, nazwisko i stopień służbowy, a następnie zapytał, czy ma w domu jakieś pieniądze. Przekonana, że rozmawia z funkcjonariuszem, przyznała się do posiadania w domu 30 tys. zł w gotówce i kolejnych 20 tys. w banku.

Rozmówca przekazał 81-latce, że jej pieniądze są zagrożone, a on ma za zadanie zabezpieczyć je przed oszustami. Kobieta postępowała zgodnie z poleceniami, które wydawał jej fałszywy policjant: spakowała pieniądze do koperty, włożyła je do białej reklamówki i oczekiwała na kuriera, który zaraz miał zjawić się w jej domu. Pod żadnym pozorem nie mogła odkładać słuchawki, więc dzięki temu oszust mógł kontrolować, co robi jego ofiara i być z nią w stałym kontakcie.

Zgodnie z tym, co przekazał seniorce fałszywy policjant, do jej drzwi zapukał mężczyzna, który miał być kurierem. Kobieta przekazała mu swoje oszczędności i wróciła do telefonu, aby kontynuować rozmowę, podczas której oszust wydawał jej kolejne polecenia. Zgodnie z nimi, kobieta pojechała do banku, w którym posiadała konto bankowe. Przed wyjazdem miała dokładnie opisać: jak dotrze do banku, jaką trasą oraz w co będzie ubrana. Seniorka idąc do placówki bankowej zawróciła i postanowiła wejść do komisariatu policji, chcąc zweryfikować zaistniałą sytuację. Od prawdziwych funkcjonariuszy dowiedziała się, że padła ofiarą oszustów.

Policja przypomina, że nigdy nikogo nie prosi o przekazanie pieniędzy i radzi, by nie działać pochopnie. Najlepiej zadzwonić do znajomego, członka rodziny lub numer alarmowy, by opowiedzieć o zdarzeniu.

APW, PAP