logo

Putin nie ingerował?

Piątek, 4 października 2013 (15:18)

Przedstawienie aktywistom międzynarodowej organizacji ekologicznej Greenpeace zarzutu piractwa potwierdza, że prezydent Federacji Rosyjskiej nie ma wpływu na decyzje Komitetu Śledczego FR – oświadczył w piątek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

– Gdy niejednokrotnie mówiłem wam, że on nie ingeruje i nie może ingerować w pracę organów śledczych, nie wierzyliście. Gdy bieg wydarzeń pokazuje, że jego słowa nie mogą być wskazówkami dla organów śledczych, wyrażacie zdziwienie – odpowiedział Pieskow dziennikarzom w Moskwie, zapytany przez nich, dlaczego ekologom ze statku „Arctic Sunrise” postawiono taki zarzut, choć Władimir Putin oświadczył, że nie uważa ich za piratów.

W ubiegłym tygodniu prezydent FR oznajmił, że ekolodzy, których zatrzymano po próbie wejścia na platformę wiertniczą koncernu paliwowego Gazprom na Morzu Barentsa, nie są co prawda piratami, jednak złamali prawo międzynarodowe.

Działacze Greenpeace odrzucają oskarżenia pod swoim adresem, podkreślając, że ich protest na należącej do Gazpromu platformie wiertniczej był akcją pokojową. Odrzucają również zarzut, że stworzyli zagrożenie dla bezpieczeństwa pracowników platformy. Według nich „Arctic Sunrise” nie naruszył 500-metrowej strefy bezpieczeństwa wokół platformy.

Adwokaci ekologów zaskarżyli decyzje o aresztowaniu swych klientów do Sądu Obwodowego w Murmańsku. Ten poinformował w piątek, że pierwsze skargi rozpatrzy 8 października.

 

 

JG, PAP