logo
logo
zdjecie

Zdjęcie: Jorge Silva/ Reuters

Nokaut

Koniec marzeń piłkarskiej reprezentacji Polski
Niedziela, 24 czerwca 2018 (22:30)

Piłkarska reprezentacja Polski po porażce 0:3 z Kolumbią straciła szansę na awans do 1/8 finału mistrzostw świata. W ostatnim swym meczu, z Japonią, zagra o to, by mundial w Rosji nie okazał się dla niej najgorszym w historii.

Biało-Czerwoni na boisko w Kazaniu wyszli ze świadomością, że nie mogą sobie pozwolić na porażkę. Podobno. Podobno też mieli walczyć jak lwy przez 90 minut, nie odstawiać nogi, realizować założenia taktyczne, gryźć trawę, walczyć, strzelać, wręcz bić się o zachowanie szans na awans. Przez kilkanaście początkowych minut nawet dawali nadzieję, że tak faktycznie grać będą. Poczynali sobie bowiem ostro, często na pograniczu przepisów, niekiedy je przekraczając, ale takiej właśnie gry oczekiwaliśmy.

Gorzej, że im bliżej pola karnego przeciwników, tym słabiej sobie radzili. Udanych ofensywnych akcji, strzałów, sytuacji nawet nie dało się policzyć na palcach jednej ręki, bo takowych... nie było w ogóle. Z czasem dało się zauważyć, iż to Kolumbijczycy przejęli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Że są szybsi, bardziej dynamiczni, że mają więcej pomysłów na to, jak grać i co robić, by osiągać wyznaczone cele. W 40. min padł pierwszy gol. Po dośrodkowaniu w pole karne fatalnie zachował się Jan Bednarek, Wojciech Szczęsny za późno ruszył się z linii i wysoki niczym wieża Yerri Mina wykorzystał to bezlitośnie – strzałem głową zdobywając prowadzenie.

Wtedy jeszcze liczyliśmy, że po przerwie Polacy się podniosą. Że ruszą do ataków, dadzą z siebie wszystko. W 58. min stworzyli sobie pierwszą sytuację – Robert Lewandowski przejął dalekie podanie, znalazł się sam na sam z Davidem Ospiną, ale nie miał miejsca i czasu, by dokładnie przymierzyć i przymierzył – w bramkarza rywali. Był to jednak wyjątek od reguły, bo poza tym Polacy grali tak, jakby nie mieli pomysłu. Za to Kolumbijczycy czyhali na okazję do kontry i w 70. min pozbawili naszych złudzeń.

Radamel Falcao znalazł się sam przed Szczęsnym i płaskim strzałem podwyższył na 2:0. Niedługo później było już po wszystkim, gdy rywale ośmieszyli polskich defensorów, a Jose Cuadrado, znów w sytuacji sam na sam, uderzył nie do obrony. 3:0 to już był nokaut, katastrofa, klęska i koniec marzeń. Jeszcze w końcówce świetnej okazji nie wykorzystał Krychowiak, Lewandowski postraszył Ospinę „bombą” z dystansu, ale wynik się nie zmienił. A oznaczał, że Kolumbia pozostała w grze o awans do 1/8 finału, a Polska, jako pierwsza reprezentacja z Europy, z takimi marzeniami, już po drugiej kolejce, się pożegnała. Najgorsza w tym wszystkim nawet nie była porażka, najgorsze było to, że Biało-Czerwoni ponownie zaprezentowali tak fatalny futbol. Z Japonią zagrają o to, by mundial w Rosji nie okazał się dla Polski najczarniejszy w historii.

Polska – Kolumbia 0:3 (0:1). Bramki: Yerri Mina (40), Radamel Falcao (70), Jose Cuadrado (75). Żółte kartki: Jan Bednarek, Jacek Góralski. Sędzia: Cesar Arturo Ramos (Meksyk). Widzów: 42 873.

Polska: Wojciech Szczęsny – Bartosz Bereszyński (72. Łukasz Teodorczyk), Łukasz Piszczek, Jan Bednarek, Michał Pazdan (80. Kamil Glik), Maciej Rybus – Dawid Kownacki (57. Kamil Grosicki), Grzegorz Krychowiak, Jacek Góralski, Piotr Zieliński – Robert Lewandowski.

Kolumbia: David Ospina – Santiago Arias, Davinson Sanchez, Yerri Mina, Johan Mojica – Juan Cuadrado, Wilmar Barrios, Abel Aguilar (32. Mateus Uribe), Juan Fernando Quintero (73. Jefferson Lerma) – James Rodriguez, Radamel Falcao (78. Carlos Bacca).

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 24 czerwca 2018 (22:37)

NaszDziennik.pl