logo
logo

Zdjęcie: / Licencja: CC BY-SA 3.0/ Wikipedia

Pewne zwycięstwo Wizards

Wtorek, 10 lutego 2015 (09:50)

Marcin Gortat zdobył 14 punktów i miał 14 zbiórek, a jego Washington Wizards w meczu koszykarskiej ligi NBA pokonali u siebie Orlando Magic 96:80. Polak uzyskał 14. double-double w sezonie.

To drugie z rzędu zwycięstwo Wizards, którzy z rywalem z Florydy wygrali osiem kolejnych spotkań – po cztery w bieżących i poprzednich rozgrywkach.

Polski środkowy, grając przeciwko zespołowi, w którym rozpoczynał swoją karierę w NBA, był drugim strzelcem Wizards i najlepiej zbierającym spotkania. Grał 31 minut, trafił pięć z sześciu rzutów z gry i wszystkie cztery wolne, zebrał 14 zbiórek w obronie, co jest jego rekordem sezonu i drugim osiągnięciem w karierze. Więcej defensywnych zbiórek – 16 – miał 28 stycznia 2011 r. w barwach Phoenix Suns w meczu z Boston Celtics (88:71).

Wczoraj zanotował także trzy asysty, blok, dwie straty i trzy faule. Najwięcej punktów dla Wizards, którzy ponownie wystąpili bez kontuzjowanego czołowego strzelca Bradleya Beala, uzyskał Rasual Butler – 15. Brazylijczyk Nene, tak jak Gortat, dorzucił 14, a Drew Gooden – 10. Lider zespołu John Wall był bardzo bliski pierwszego w sezonie triple-double – uzyskał dziewięć punktów oraz po 10 zbiórek i asyst. W zespole gości wyróżnili się Francuz Evan Fournier – 18, Czarnogórzanin Nikola Vucevic – 14 i osiem zbiórek, Victor Oladipo – 13 oraz Elfrid Payton – 11 i sześć przechwytów.

Gospodarze prowadzili od początku do końca, a Gortat rozegrał jedno z najlepszych spotkań w tym roku. Gdy przebywał na parkiecie, jego drużyna wygrała ten fragment różnicą 27 punktów. To tego dnia najwyższy wskaźnik w ekipie trenera Randy'ego Wittmana.

Łodzianin rozpoczął od zdobycia pierwszych punktów w meczu, a w kolejnych akcjach dwukrotnie wywalczył piłkę na bronionej tablicy oraz miał efektowną asystę kozłem do Nene. Gdy po chwili zastawił rywala pod atakowaną tablicą, otwierając Brazylijczykowi łatwą drogę do kosza i kolejnych punktów, Wizards prowadzili 9:0.

Skuteczną grę w ataku reprezentant Polski kontynuował w trzeciej kwarcie, gdy po jego rzutach wolnych i celnej próbie z półdystansu drużyna uzyskała najwyższe w tym momencie, 17-punktowe prowadzenie (56:39). Na koniec tej odsłony wzrosło ono jeszcze do najwyższej różnicy 74:54.

Wizards zwyciężyli bez problemów, chociaż popełnili aż 20 strat (przeciwnicy 11), mieli jednak 43-procentową skuteczność rzutów z gry, podczas gdy rywale 40 proc., a walkę o zbiórki wygrali 53-33. Z dorobkiem 33 wygranych i 20 porażek są trzecim zespołem w Konferencji Wschodniej, za Atlanta Hawks (43-10) i Toronto Raptors (35-17). Magic (16-39) pozostają na 13. miejscu. Jutro w swoim ostatnim meczu przed przerwą na Weekend Gwiazd Wizards zmierzą się na wyjeździe z Raptors. Rozgrywki wznowią w piątek, 20 lutego, spotkaniem z Cleveland Cavaliers na własnym parkiecie. 

MPA, PAP

NaszDziennik.pl