logo
logo

Zdjęcie: Drabik Pany/CC/Flickr/ Inne

Biało-Czerwoni rozbili Włochów

Niedziela, 29 lipca 2012 (23:21)

3:1 (21:25, 25:20, 25:23, 25:14) takim wynikiem zakończyło się spotkanie polskiej reprezentacji w piłkę siatkową mężczyzn z siatkarzami z Włoch. Był to pierwszy występ naszej reprezentacji w igrzyskach olimpijskich.

Pierwszy set podopieczni Andrea Anastasiego zaczęli z wyraźną przewagą nad rywalami. Przy zagrywce Marcina Możdżonka Biało-Czerwoni wyszli na wysokie prowadzenie 5:1. Zawodnicy z Włoch ustawili skuteczny blok i odrobili straty dzięki dwóm asom serwisowym Luigiego Mastrangelo. Nasi rywale schodzili z jednopunktową przewagą na pierwszą przerwę techniczną. Po powrocie do gry w podopiecznych Anastasiego wstąpił jeszcze większy duch rywalizacji i pragnienie wygranej. Walka w pierwszym secie była bardzo wyrównana. Dopiero atak Michała Łasko dał dwa punkty przewagi zawodnikom z Italii i na drugą przerwę techniczną Włosi schodzili ze stanem 14:16. Biało-Czerwoni nie radzili sobie z grą w polu zagrywki. Pierwszy set zakończył się wynikiem 21:25.

Drugi set rozpoczął się od asa serwisowego. Biało-Czerwoni skutecznie grali w obronie i wykorzystywali kontry, co dało im cztery punkty przewagi 9:5. Rewelacyjnie spisywał się Michał Winiarski. Po punktowej zagrywce Zbigniewa Bartmana i przewadze 12:7 dla Biało-Czerwonych o czas poprosił trener Mauro Berruto. Polacy zaczęli grać coraz szybszą i mocniejszą piłkę. Na drugą przerwą techniczną zawodnicy schodzili przy stanie 16:9. Włochom udało się zmniejszyć stratę w końcówce seta, ale nie byli już w stanie zagrozić naszej reprezentacji. Partię zakończył Winiarski 25:20.

Kolejny set był bardzo wyrównany. Walka od samego początku toczyła się punkt za punkt. W tym secie drużyny nie mogły "odskoczyć" rywalom na większą niż jeden punkt przewagę. Dopiero po dwóch autowych „zbiciach” Christiana Savaniego Biało-Czerwoni zeszli na drugą przerwę, prowadząc 16:14. Podopieczni Anastasiego do końca trzeciej partii utrzymali przewagę i wygrali 25:23.

W czwartym secie piłka należała w większości do Polaków. Dobrą i skuteczną grą zmuszali rywali do popełniania błędów. Na pierwszą przerwę techniczną podopieczni Anastasiego schodzili z pięcioma punktami przewagi 8:3. Z każdą minutą po wznowieniu gry Biało-Czerwoni powiększali przewagę i swoimi uderzaniami "miażdżyli" rywali. Po punktowej zagrywce Bartosza Kurka siatkarze schodzili na drugą przerwę techniczną 16:6. Polacy rozegrali rewelacyjną partię, którą asem serwisowym zakończył Kurek 25:14.

Kolejne spotkanie Biało-Czerwoni zagrają z Bułgarami.

Izabela Kozłowska

NaszDziennik.pl