logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: SALVATORE DI NOLFI / PAP/EPA

Szczęsny kontra Ajax

Piątek, 15 marca 2019 (22:49)

Juventus Turyn Wojciecha Szczęsnego zmierzy się z Ajaksem Amsterdam w ćwierćfinale piłkarskiej Ligi Mistrzów. 

Oczywiście w teorii „Stara Dama” będzie faworytem. W Serie A kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, w 27 kolejkach aż 24-krotnie pokonywała rywali, nie przegrała, ma ogromną przewagę nad konkurentami. W 1/8 finału LM dokonała czegoś wielkiego, odrabiając stratę dwóch bramek z pierwszego meczu z Atletico Madryt, przegranego 0:2. W rewanżu hat-trickiem popisał się Cristiano Ronaldo, przypominając, że jest wręcz stworzony do wielkich pojedynków i wielkich celów. W Turynie po tym meczu marzenia stały się jeszcze ambitniejsze i tak naprawdę przed dzisiejszym losowaniem nie obawiano się nikogo. Gdy okazało się, że „Juve” zmierzy się z Ajaksem, nie brakował takich, którzy już zaczęli rozmyślać o półfinale, ale spokojnie… Ajax to nie amatorzy. To zespół, owszem, młody, być może niezaprawiony tak w bojach, nieposiadający takiego doświadczenia, ale absolutnie nieobliczalny i zdolny do wszystkiego. Sposób, w jakim odrobił straty z pierwszego meczu i w rewanżu zdeklasował Real, i to w Madrycie, zachwycił piłkarską Europę. Holendrzy na Santiago Bernabeu zagrali bowiem kosmicznie. Napędzani niewiarygodną pasją i entuzjazmem, momentami ośmieszali „Królewskich”, pokazując, że w futbolu nigdy nikogo nie można skreślać. I w starciu z Juventusem na pewno nie będą bez szans, choć Wojciech Szczęsny i spółka do tej rywalizacji podejdą inaczej nastawieni niż Hiszpanie, wiedząc doskonale, na co stać młodzież z Amsterdamu.

Spośród par ćwierćfinałowych najciekawiej zapowiada się rywalizacja Barcelony z Manchesterem United. „Barca”, wiadomo, to „Barca”, ale United ostatnio pokazali, że wracają na właściwe tory. Sposób, w jaki wyeliminowali w poprzedniej rundzie faworyzowany Paris Saint-Germain, grając bez siedmiu kluczowych piłkarzy, zaskarbił im powszechną sympatię i utwierdził w przekonaniu, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Liverpool, który w 1/8 finału okazał się lepszy od Bayernu Monachium Roberta Lewandowskiego, zmierzy się z FC Porto – i będzie zdecydowanym faworytem. I to nie tylko dlatego, że Portugalczycy przegrali pięć ostatnich dwumeczów z angielskimi klubami w europejskich pucharach. W ostatniej ćwierćfinałowej parze dojdzie do starcia bratobójczego – Tottenham Hotspur zmierzy się z Manchesterem City. „The Citizens”, zdaniem wielu komentatorów i ekspertów, są faworytami obecnej edycji Ligi Mistrzów, jednak „Koguty” z pewnością poprzeczkę podniosą im bardzo wysoko.

Ćwierćfinały zaplanowano na 9/10 i 16/17 kwietnia, a półfinały zostaną rozegrane 30 kwietnia/1 maja oraz 7/8 maja. Finał odbędzie się 1 czerwca na Wanda Metropolitano w Madrycie.

Pary ćwierćfinałowe: Ajax Amsterdam – Juventus Turyn, FC Liverpool – FC Porto, Tottenham Hotspur – Manchester City, FC Barcelona – Manchester United.

Potencjalne pary półfinałowe: Tottenham Hotspur/Manchester City – Ajax Amsterdam/Juventus Turyn, Manchester United/FC Barcelona – Liverpool FC/FC Porto.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl