logo
logo

Zdjęcie: Piast Gliwice/ -

Gra o Ligę Mistrzów

Środa, 17 lipca 2019 (19:35)

Szanse na awans oceniam po równo, 50 na 50, może tylko BATE ma dodatkowy atut w postaci większego doświadczenia – powiedział Waldemar Fornalik, trener piłkarzy Piasta Gliwice, przed rewanżowym meczem pierwszej rundy eliminacji Ligi Mistrzów.

W pierwszym spotkaniu, na Białorusi, padł remis 1:1. Wielu, przed jego rozpoczęciem, skazywało gliwiczan na pożarcie, podkreślając, że są pucharowym Kopciuszkiem, że nigdy nie walczyli o Ligę Mistrzów, a ich rywale pięciokrotnie docierali do fazy grupowej tych rozgrywek – czyli częściej niż wszyscy mistrzowie Polski razem wzięci. A jednak podopieczni Fornalika nic sobie z tego nie zrobili. Wyszli na boisko i zagrali tak, jak chcieli. Pomijając krótki fragment na początku drugiej połowy, gdy stracili koncentrację i dali sobie narzucić warunki rywala (właśnie wtedy stracili jedynego gola), to gliwiczanie byli stroną atakującą i dominującą. Mieli wielką szansę wrócić z Borysowa ze zwycięstwem, ostatecznie zremisowali, jednak na wynik 1:1 nikt nie wybrzydzał. Był dobry, choć oczywiście niczego jeszcze przed rewanżem nie przesądził.

– Szanse są wyrównane, oceniam na 50 na 50. Może minimalnym faworytem – ze względu na swoje pucharowe doświadczenie – jest BATE, którego piłkarze nieraz wychodzili z takich opresji i potrafili u siebie remisować, a na wyjeździe wygrywać – powiedział Fornalik. Mówiąc te słowa, próbował dodatkowo uczulić swych piłkarzy na maksymalną koncentrację, której zachowanie może być jednym z kluczy do sukcesu. Białorusini, co przypomniał, są bowiem drużyną bardzo doświadczoną, która bezlitośnie potrafi wykorzystywać chwile słabości rywala.

Gliwiczanie po meczu w Borysowie zagrali w sobotę z Lechią Gdańsk o Superpuchar Polski. Nie wypadli w tym spotkaniu najlepiej, i to nie tylko dlatego, że przegrali 1:3. Od razu jednak dodajmy na ich usprawiedliwienie – mistrzowie Polski wybiegli na boisko w składzie dalekim od optymalnego, a poza tym gdzieś z tyłu głowy mieli myśl, że za kilka dni przyjdzie im stawić czoła BATE, w meczu o wiele ważniejszym. – Termin spotkania o Superpuchar był taki a nie inny, stąd też konieczność zmian. Oczywiście jako drużyna przyzwyczailiśmy do tego, że jesteśmy stabilni, tracimy bardzo niewiele bramek – co m.in. pozwoliło nam sięgnąć po mistrzowski tytuł – więc gole tracone, w podobnych okolicznościach, po błędach, bolały – przyznał Fornalik. Porażka z Lechią była też pierwszą jego drużyny od… marca. – Z tego powodu była to dla nas dość niecodzienna sytuacja. Jeśli nie przegrywasz od prawie czterech miesięcy, to możesz zapomnieć, jaki gorzki smak ma porażka. Tymczasem trzeba do niej podejść umiejętnie i wyciągnąć wnioski – podkreślił trener najlepszej drużyny w kraju.

Fornalik nie ma wątpliwości, że dzisiejszy mecz będzie nie tylko ciężki, ale i ostry. Już w Borysowie między piłkarzami iskrzyło, czego efektem było aż siedem żółtych kartek. – Spodziewam się takiej samej gry, a może jeszcze twardszej. Myślę, że rozdrażniliśmy BATE – powiedział były selekcjoner.

Dzisiejszym mecz Piast – BATE rozpocznie się o 20.00.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 20 września 2019 (19:46)

NaszDziennik.pl