logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Przed nami kluczowe mecze

Poniedziałek, 2 września 2019 (19:48)

Myślę, że to zgrupowanie i wrześniowe mecze ze Słowenią i Austrią mogą być jednymi z najważniejszych w całych eliminacjach do Euro 2020 – powiedział dziś Robert Lewandowski, kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski.

„Lewy” zjawił się w Warszawie w fantastycznym nastroju. Kilka dni temu, na iście gwiazdorskich warunkach, przedłużył kontrakt z Bayernem Monachium, a sezon Bundesligi rozpoczął najlepiej w karierze. W trzech kolejkach zdobył sześć bramek, prezentując dyspozycję iście kosmiczną.

– Dużo się pozmieniało w klubie i w moim treningu. Jestem przy tym przekonany, że im dłużej sezon będzie trwał, tym moja forma będzie wyższa. Dostrzegam wiele pozytywów – powiedział. Ta forma i bramki zdobywane przez kapitana będą teraz potrzebne reprezentacji i Lewandowski doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Szczególnie że walczy ona o awans na mistrzostwa Europy, a w najbliższych meczach może wykonać ogromny, wręcz kolosalny krok przybliżający ją do realizacji tego celu. – Myślę, że to mogą być kluczowe spotkania w kontekście całych eliminacji. Trudniejsze wydaje się być pierwsze z nich, ze Słowenią, dlatego że zagramy je na wyjeździe, a jak wiadomo, na boisku rywala zawsze gra się ciężej. Jestem jednak przekonany, że jeśli podejdziemy do niego odpowiednio, z jakością i umiejętnościami, jakie posiadamy, to wrócimy do Warszawy ze zwycięstwem, które dodatkowo nas uskrzydli na mecz kolejny, z Austrią – podkreślił.

Lewandowski, choć jest piłkarzem niezwykle doświadczonym, choć z Jakubem Błaszczykowskim dzieli rekord wszech czasów pod względem liczby meczów rozegranych w narodowych barwach, przyznał, że wciąż czuje dreszcz emocji, przyjeżdżając na zgrupowania reprezentacji.

– Każdy przyjazd oznacza pewną ekscytację, każdy oznacza adrenalinę, bo przecież gram dla reprezentacji, dla kraju. Nic innego nie smakuje tak dobrze, jak powrót do klubu z poczuciem, że wykonało się dobrą robotę i zrobiło kolejny krok w stronę awansu na wielki turniej – powiedział.

Co ciekawe, Lewandowski ma prawo mieć… dziwne wspomnienia z wyjazdowego meczu ze Słowenią. Zagrał bowiem w pamiętnym, przegranym 0:3 na zakończenie eliminacji do mistrzostw świata 2010. Tuż po nim ówczesny prezes PZPN Grzegorz Lato zwolnił trenera Leo Beenhakkera za pośrednictwem telewizji.

– Bardziej pamiętam kulisy niż sam mecz. Dla młodego zawodnika to było szokujące, gdy teraz o tym pomyślę, ale nie mi oceniać. Nie ma co porównywać tamtej reprezentacji do obecnej, do poziomu, jaki wtedy prezentowaliśmy i teraz, ani nawet otoczki i atmosfery, w jakich wtedy się znaleźliśmy. Dziesięć lat temu graliśmy zupełnie inaczej, to była inna szkoła. Teraz jedziemy tam zrobić swoje – przyznał.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 2 września 2019 (21:44)

NaszDziennik.pl