logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Piotr Nowak/ PAP

Jeszcze niczego nie osiągnęliśmy

Poniedziałek, 2 września 2019 (20:10)

Choć piłkarska reprezentacja Polski prowadzi, i to zdecydowanie, w tabeli grupy G eliminacji mistrzostw Europy, trener Jerzy Brzęczek przestrzega przed hurraoptymizmem, przypominając, iż jeszcze „niczego nie osiągnęła”.

Oczywiście Biało-Czerwoni znajdują się w znakomitym położeniu. Po czterech kolejkach eliminacji mają na koncie komplet punktów, ba, nawet nie stracili jeszcze ani jednej bramki. Drugą w tabeli reprezentację Izraela wyprzedzają o pięć punktów, czyli znajdują się na autostradzie prowadzącej do finałów Euro 2020. Brzęczek doskonale o tym wie. Doskonale o tym wiedzą jego podopieczni. Ale też wszyscy mają świadomość, iż awansu nasi sobie jeszcze nie zagwarantowali. Że eliminacje wciąż trwają i teoretycznie wiele się może jeszcze w nich zdarzyć.

– Jeszcze niczego nie osiągnęliśmy, poza tym, iż wypracowaliśmy sobie bardzo dobrą pozycję wyjściową przed meczami jesiennymi. Teraz przed nami dwa trudne pojedynki, do których będziemy musieli podejść z maksymalną koncentracją – ale nie boję się, że będzie inaczej. Dla Słowenii spotkanie z nami będzie tak naprawdę spotkaniem ostatniej szansy, dla Austrii też niezwykle ważnym – powiedział dziś selekcjoner naszej narodowej drużyny, dodając, że ma do dyspozycji piłkarzy inteligentnych i świadomych tego, co przed nimi i w jakiej znajdują się sytuacji.

– Wiemy doskonale, że choć wygrywaliśmy, nie wszystko jeszcze zawsze funkcjonowało tak, jak byśmy sobie tego życzyli – dodał.

W piątek Polska zmierzy się w Lublanie ze Słowenią. Trzy dni później w Warszawie podejmie Austrię. To dwa mecze, które mogą przybliżyć ją do finałów Euro 2020 na wyciągnięcie ręki. Na pewno nie wystąpi w nich jednak Arkadiusz Milik. Napastnik Napoli jest kontuzjowany. Na zdrowotne problemy narzekają i inni: Kamil Glik, Jan Bednarek, Grzegorz Krychowiak i Mateusz Klich. – Nieobecność dobrych piłkarzy komplikuje plany, ale to jest ryzyko wliczone w ten zawód. Dlatego staramy się powoływać większą liczbę zawodników, by być zabezpieczonym na tego typu sytuacje – podkreślił selekcjoner.

Brzęczek nie obawia się o formę Krzysztofa Piątka, który ostatnio „zaciął” się w Milanie i przestał zdobywać bramki. – W klubie zmienił się trener, zmieniła taktyka, to zawsze stanowi problem dla napastnika – powiedział.

Dziś Brzęczek nie zdradził jeszcze, kto w jesiennych meczach stanie między słupkami reprezentacyjnej bramki.

– Pierwsi dowiedzą się o tym zainteresowani. To trudna decyzja, ale o tyle miła, że na tej pozycji mamy specjalistów najwyższej światowej klasy. Wiem, że ten, kto nie zostanie numerem jeden, będzie odczuwał zawód, ale niestety bramkarza możemy wystawić tylko jednego – podkreślił.

Nie wiadomo też, na kogo zdecyduje się na newralgicznej pozycji, jaką w kadrze zawsze stanowi lewa obrona.

– Kandydatów mamy trzech, to Bartek Bereszyński, Maciej Rybus i Arkadiusz Reca. Zadecydujemy po treningach – wyjaśnił.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 2 września 2019 (21:14)

NaszDziennik.pl